diplodoki

Podwodny odkurzacz, węże z łapami i skrajnie agresywne gęsi. Wymarłe stwory, których nie chcielibyście spotkać (FOTO)

By Dział: Ciekawostki Nauka i Odkrycia W popularnych | 24 października 2016

Czy wiecie, że rozwścieczony Diplodok walił wrogów swoim ogonem z prędkością dźwięku? Zobacz różne dziwne atuty bojowe dawno wymarłych zwierząt.

Do dziś trwają spory ile ważył i mierzył diplodok. Niektóre wyliczenia oceniają go nawet na 113 ton i 54 m długości. Z tego większość stanowił przypominający bicz ogon, który nie tylko spełniał funkcję obronną, ale stanowił też przeciwwagę dla długiej szyi i tułowia – bez tego diplodok po prostu by się przewracał do przodu.

Na podstawie modelowania komputerowego obliczono, że końcówka tego ogona, jeśli diplodok odpowiednio go rozbujał, poruszała się z prędkością 1200 km/h, czyli z prędkością dźwięku, wydając przy tym odgłos zbliżony do odrzutowca lub wystrzału z działa.

Nietrudno zgadnąć czym dla wroga kończyło się trafienie takim ogonem. I chociaż diplodoki były roślinożerne to ogon służył do walki między samcami, a także do… komunikacji – hałas, który wywoływał był zapewne jakąś informacją dla innych diplodoków.

diplodok1

O tyranozaurze powiedziano już wiele. My skupimy się tylko na jego wzroku, który był najostrzejszy ze wszystkich zwierząt na Ziemi, 4 razy lepszy niż u orła czy jastrzębia i 13 razy lepszy niż u człowieka. I nie jest prawdą – co pokazują autorzy słynnego filmu „Park Jurajski” – że tyranozaur widział tylko ruchome obiekty. Widział wszystkie.

O wiele lepiej niż jakiekolwiek inne zwierzę postrzegał głębię obrazu i perspektywę i doskonale rozróżniał nawet małe obiekty z odległości 6 km. Co więcej, w miarę ewolucji oczy tyranozaura stawały się coraz większe i wzrok był coraz lepszy, za to szczęki coraz mniejsze. Ciekawe jakby dziś widziały tyranozaury, gdyby nie wyginęły?

tyranozaur

Żyjąca ponad 500 mln lat temu hallucigenia miała rozmiary od zaledwie 5 mm do 3 cm. Była bezkręgowym robakiem wyposażonym w siedem par nóg i siedem kolców na grzbiecie. Oprócz nich uczonym nie udawało się przez lata zidentyfikować żadnych innych jej organów, nawet nie wiadomo było gdzie miała przód, a gdzie tył.

Dopiero w 2015 r. po przeskanowaniu pod mikroskopem elektronowym 100 skamielin naukowcy odkryli coś w rodzaju minimalnej głowy i okazało się, że to co dotychczas uważano za tył było przodem. Co więcej, okazało się, że robak miał nawet oczy, a jego otwór gębowy i gardło pokrywały ostre jak igły zęby.

hallucigenia

Wąż Tetrapodophis amplectus żył 120 mln lat temu w dzisiejszej Brazylii i jest uznawany za „przodka wszystkich węży”. Miał 4 łapy, co odróżnia go wszystkich innych węży – dotychczas znajdowano jedynie skamieniałości z dwoma łapami.

Służyły mu one nie tyle do chodzenia, co do lepszego chwytania swoich ofiar, a także prawdopodobnie do wspinania się na drzewa i w czasie kopulacji. Jedyna znaleziona skamieniałość tego gatunku znajduje się w niemieckim muzeum w Solnhofen. Zachowała się na tyle dobrze, że widać nawet resztki szkieletu jakiegoś kręgowca, którego wąż pożarł.

waz_z_nogami

Dront samotny to coś w rodzaju gęsi – nielota. Żył na wyspie Rodrigues na Oceanie Indyjskim i wymarł nie tak dawno bo ok. 1790 r. Miały jedną ciekawą osobliwość – okrągłą twardą chrząstkę na skrzydłach, którą z całej siły waliły wroga, potrafiąc połamać mu w ten sposób kości.

Dawne relacje świadków mówią, że były to ptaki skrajnie agresywne, wykorzystujące do walki niezwykle silne mięśnie skrzydeł. Złapane przez człowieka w niewolę, nie chciały przyjmować pożywienia i umierały. Gdyby dzisiaj żyły byłyby pewnie byłyby wykorzystywane do walk zamiast kogutów.

dodo

Suseł z rogami, czyli Ceratogaulus miał 30 cm długości – to jedyny rogaty gryzoń jakiego znaleziono. Po co mu były te robi – do dziś nie wiadomo. Na pewno nie do rycia w ziemi, gdyż były ustawione pod niewygodnym kątem. Również nie do walk między samcami, gdyż robi miały też samice.

Pozostaje tylko jedno wyjaśnienie – rogi służyły do obrony. Kiedy suseł siedział w norze, a jakiś drapieżnik usiłował tam wpełznąć natykał się na róg, którym suseł dźgał napastnika, chroniąc przede wszystkim swoją głowę i szyję.

cerrotogaulus1

Równie tajemnicze jest przeznaczenie rogów na głowie karnotaura – jedynego znanego dwunożnego mięsożercy z rogami. Prawdopodobnie bódł nimi jak baran w czasie walki z innym samcem. Na tle tych potężnych rogów łatwo przegapić bardzo małe rączki, w zasadzie do niczego nieprzydatne i będące w zaniku.

10-metrowy karnotaur rekompensował sobie te rączki przeraźliwie silnym uściskiem szczęk wyposażonych w ostre zęby, umieszczone tak podstępnie, że raz chwycona ofiara nie miała już najmniejszych szans, żeby wyrwać się z jego paszczy.

karnotaur

W 2015 r. odkryto na wyspie Unalaska na Aleutach skamieniałości ssaka dotychczas w ogóle nieznanego, który 23 mln lat temu był czymś w rodzaju podwodnego odkurzacza. Ounalashkastylus tomidai był wielkości hipopotama i żywił się roślinami.

Robił to w sposób bardzo nietypowy – zasysał w siebie dzięki potężnym mięśniom trawę morską i wodorosty. Nie stwierdzono, żeby jakikolwiek inny ssak jadł w ten sposób. Po lądzie „hipopotam – odkurzacz” przemieszczał się jak leniwiec, a w wodzie pływał jak biały niedźwiedź.

unalaska

Opabinia regalis sprzed 505 mln lat została po raz pierwszy opisana w 1912 r. i od tej pory wzbudza dużą wesołość wśród paleontologów. Jej długość dochodziła do 10 cm. Miała pięcioro oczu umieszczonych na wypustkach.

Najbardziej godna uwagi jest jednak długa trąba, zakończona ostrymi szczypcami. Oczywiście do łapania zdobyczy, którą następnie trąba wsuwała do otworu gębowego umieszczonego z tyłu. Żeby było jeszcze dziwniej, opabinia pływała dzięki swoim płetwom do góry nogami, a czasem prawdopodobnie chodziła także po dnie na swoich szczątkowych nóżkach.

opabinia

Zobacz także: Niesamowite stwory sfilmowano w oceanicznych głębiach Rowu Mariańskiego (WIDEO, FOTO)

Reporters.pl

Powiązane artykuły

Podziel się z innymi: