putin_duterte

Prezydent Filipin ściska się z Putinem i potępia Zachód. „Ustanowimy nowy porządek świata!”

By Dział: Polityka | 20 listopada 2016

Do niedawna jeden z najbliższych sojuszników USA na Dalekim Wschodzie otwarcie przeszedł na stronę Rosji.

„Wszystkie te zachodnie kraje zastraszają małe państwa. Są pełne hipokryzji. Sojusz z USA jest dla mnie niemożliwy” – oświadczył prezydent Filipin Rodrigo Duterte w czasie swojego pierwszego spotkania z prezydentem Rosji Władimirem Putinem na szczycie Azja – Pacyfik w Limie.

Duterte przyznał, że „z punktu widzenia historii, był dotychczas identyfikowany z zachodnim światem”. „To było dobre, dopóki trwało, teraz jednak to się skończyło. Jeśli Rosja i Chiny ustanowią nowy porządek świata, będę pierwszym, który się przyłączy” – zapewnił rosyjskiego przywódcę.

Potępił też Stany Zjednoczone za „rozpętywanie na całym świecie wojen, których potem boją się prowadzić – we Wietnamie, Afganistanie, Iraku – a następnie zmuszanie innych, aby w nich uczestniczyli”.

Putin nie krył swojego zadowolenia taką postawą byłego amerykańskiego sojusznika. Gratulował mu zwycięstwa w wyborach prezydenckich w maju br. i zapewnił o „wielkim zaufaniu, które w krótkim czasie zrodziło się między Rosją i Filipinami”.

Prezydent Filipin pochwalił też rosyjską decyzję o wycofaniu się z Międzynarodowego Trybunału Karnego ONZ w Hadze i dodał, że on również rozważa taki sam krok, gdyż Zachód bezzasadnie krytykuje go za jego wojnę z handlarzami narkotyków na Filipinach.

Przypomnijmy, że Duterte zaczął na masową skalę zabijać dealerów narkotykowych bez wyroku sądu i zachęcać do tego samego wszystkich obywateli. Zorganizowane przez policję „szwadrony śmierci” zlikwidowały w ten sposób tysiące dealerów, co wywołało oburzenie organizacji praw człowieka, Kościoła katolickiego i zachodnich rządów.

Zdaniem obserwatorów, wszystko więc wskazuje, że pomimo gorących gratulacji pod adresem Donalda Trumpa po jego zwycięstwie w wyborach w USA, prezydent Duterte postanowił trwale stanąć po stronie Rosji i Chin, z którymi jeszcze niedawno Filipiny były w ostrym konflikcie z powodu sporu o Morze Południowochińskie.

Już wcześniej Duterte nazwał Baracka Obamę „s…synem”, kazał mu „wynosić się do piekła” i zażądał aby Amerykanie wynieśli się ze swoich baz wojskowych na Filipinach. W odpowiedzi Waszyngton zablokował dostawy broni dla Filipin, co spowodowało jeszcze większy gniew filipińskiego prezydenta.

Przypomnijmy też, że niedawno prezydent Duterte zaproponował Chinom i Rosji wspólny sojusz: „Nasza trójka przeciwko całemu światu”.

Czytaj także: Tępił, tępił i wytępił! Prezydent Filipin brutalnie zlikwidował handel narkotykami

Reporters.pl

Powiązane artykuły

Podziel się z innymi: