polski_kierowca_i_tunezyjczyk

Niemieckie gazety: polski kierowca to wielki bohater! Szukają zamachowca z Tunezji (FOTO)

By Dział: Przestępczość i Terror | 21 grudnia 2016

Tylko bohaterska interwencja 37-letniego Łukasza Urbana uratowała prawdopodobnie przed śmiercią kolejne dziesiątki ludzi w czasie poniedziałkowego zamachu w Berlinie.

Gdyby nie rzucił się na kierującego porwaną ciężarówką terrorystę, ten prawdopodobnie nie przestałby rozjeżdżać kolejnych ludzi na jarmarku bożonarodzeniowym w niemieckiej stolicy.

Polak usiłował go powstrzymać, choć bandyta – a może nawet było ich dwóch – miał nóż i pistolet, zaś Polak był już wcześniej ranny. Z pewnością zdawał sobie sprawę, że jeśli stawi opór – zginie, ale nie zawahał się poświęcić życia, żeby ratować innych. Zapewne dzięki temu ofiar śmiertelnych było włącznie z nim „tylko” 12, a nie znacznie więcej.

„Dlatego polski kierowca ciężarówki był prawdopodobnie wielkim bohaterem” – pisze „Die Welt”. „Polak podczas ataku na berlińskim jarmarku siedział na miejscu obok kierowcy i zapobiegł prawdopodobnie jeszcze większemu rozlewowi krwi. Wyniki policyjnej obdukcji potwierdzają, że żył on aż do momentu zamachu” – podaje gazeta, cytując informacje „Bilda”.

„Prowadzący dochodzenie mówił o walce. Jest także mowa o pchnięciu nożem. Już po zamachu Polak został znaleziony martwy w ciężarówce. „Wyglądał strasznie, był zmasakrowany” – mówi właściciel firmy transportowej Ariel Żurawski, który identyfikował ciało na policyjnym zdjęciu.

Według informacji agencji DPA, Polak został zastrzelony z broni o małym kalibrze, której nie znaleziono” – pisze „Die Welt”. „Jeśli to prawda, to należy się Polakowi pomnik, obojętnie w jakiej formie. Może też jeszcze życie bez trosk dla jego żony i 17-letniego syna” – to niemiecki komentarz na Facebooku pod tym artykułem, który był najbardziej lajkowany.

O bohaterskim Polaku pisze także brytyjski „The Telegraph” w korespondencji z Berlina. „Polak chwycił w pewnym momencie kierownicę i próbował zatrzymać ciężarówkę, która taranowała ludzi. Wtedy terrorysta pchnął go nożem. W kabinie musiało dojść do walki” – pisze James Rothwell.

Łukasz Urban pochodzi z Rożnowa. Pozostawił żonę i syna. Był bardzo doświadczonym kierowcą. W dniu zamachu przyjechał do Berlina z Włoch przywożąc swoją Scanią ciężkie konstrukcje stalowe.

Zdziwiło go, że nie chciano ich rozładować tego samego dnia, tylko kazano mu czekać do następnego. Zadzwonił do szefa firmy w Polsce skarżąc się, że musi czekać. Mówił, że „wokół są sami muzułmanie”. Zadzwonił też do żony. Potem kontakt z nim urwał się.

Pozostaje mieć nadzieję, że berlińska policja starannie sprawdzi, jaka była rzeczywista przyczyna wstrzymania rozładunku polskiej ciężarówki w Berlinie, co zmusiło kierowcę do czekania. Taki zamach nie jest przecież organizowany spontanicznie – z pewnością został dokładnie zaplanowany i prawdopodobnie nieprzypadkowo terroryści wybrali samochód z tak ciężkim ładunkiem.

Niemiecka policja, która początkowo aresztowała w tej sprawie Pakistańczyka, wypuściła go z braku dowodów. Teraz ściga Tunezyjczyka Anisa Amri, posługującego się jednak także innymi nazwiskami. Pod siedzeniem ciężarówki znaleziono jego dokumenty, które być może wypadły w czasie szarpaniny z Polakiem. Oto poszukiwany:

tunezyjczyk_terrorysta

Czytaj także: Angela Merkel chce zrobić kierowcami ciężarówek… imigrantów!

Reporters.pl

Powiązane artykuły

Podziel się z innymi: