admiral_kuzniecow

Kończ waść, wstydu oszczędź. Rosja odholuje swój lotniskowiec z Morza Śródziemnego

By Dział: Armia i Wojna | 3 stycznia 2017

To miała być spektakularna demonstracja potęgi morskiej Rosji. Zakończyła się klapą.

Jedyny rosyjski lotniskowiec „Admirał Kuzniecow”, który Władimir Putin wysłał ku wybrzeżom Syrii, wyruszy na początku stycznia w drogę powrotną do Rosji. A wraz z nim atomowy krążownik rakietowy „Piotr Wielki” – donosi Interfax.

„Oba okręty zakończą swoją misję dalekiego zasięgu i wrócą do rodzimych wybrzeży” – cytuje agencja anonimowego przedstawiciela rosyjskiego dowództwa. Prawdopodobnie lotniskowiec zostanie wycofany, a raczej odholowany, gdyż ma od dawna uszkodzone silniki, do głównej bazy rosyjskiej Floty Północnej w Siewieromorsku.

Przypomnijmy, że morska grupa bojowa Rosji wyruszyła ku wybrzeżom Syrii 15 października 2016 r. w akompaniamencie entuzjastycznych relacji całej rosyjskiej propagandy. W jej skład – oprócz obu wspomnianych jednostek – wchodziły też okręty do zwalczania łodzi podwodnych „Siewieromorsk” i „Wice-admirał Kułakow” oraz okręty pomocnicze.

Oficjalnie popłynęły tam po to, żeby „zwalczać islamistów”. Ponieważ jednak – jak wiadomo – tzw. Państwo Islamskie okrętami podwodnymi nie dysponuje, nie było więc też czego „zwalczać” i „Kułakow” odpłynął z Morza Śródziemnego już w końcu listopada.

Teoretycznie lotniskowiec „Admirał Kuzniecow” powinien być bardziej przydatny, jednak po tym jak startujące z niego samoloty dwukrotnie zaliczyły katastrofy, rosyjskie dowództwo postanowiło na wszelki wypadek przenieść z niego maszyny do lądowej bazy Hmeimim w Syrii.

Demonstracja „rosyjskiej potęgi morskiej” wypadła więc dość blado, a największą wesołość światowych mediów wzbudził widok „Admirała Kuzniecowa” ciągniętego dookoła całej Europy przez holownik „Nikołaj Cziker”.

Przypomnijmy, że lotniskowiec ten – jedyny teoretycznie sprawny, którym dysponuje Rosja – może zabierać na pokład 20 samolotów. Został zwodowany w 1990 r., ale większą część swojej służby spędził w stoczniach remontowych. Wypłynięcie do Syrii było w zasadzie pierwszą misją w całej historii tego wielkiego pływającego złomu, jak nazywają go eksperci. I wiele wskazuje, że ostatnią.

Czytaj także: Putin: pojadę do USA, naszych rakiet nic nie zatrzyma, konflikt w Syrii uregulujemy w Kazachstanie, a wraku Polsce nie oddam

Reporters.pl

Powiązane artykuły

Podziel się z innymi: