tatarstan

Tatarstan zbuntował się przeciw władzom Rosji! Nie chcą dalej płacić na biedne regiony

By Dział: Polityka Społeczeństwo | 4 stycznia 2017

Władze republiki otwarcie wystąpiły przeciwko Moskwie.

Tego na Kremlu nikt się nie spodziewał. Władze Tatarstanu – jednej z najbogatszych rosyjskich republik, od lat drenowanej finansowo przez Moskwę – zbuntowały się. Na posiedzeniu lokalnego parlamentu tamtejszy prezydent Rustam Minnichanow otwarcie wystąpił przeciwko wpłatom do centralnego budżetu Rosji. Poparł go szef Rady Państwa Tatarstanu Farid Muhametszyn.

Jak donosi „Nowaja Gazieta”, powodem buntu stał się nałożony przez Kreml na tatarską republikę kolejny 1-procentowy podatek. Według prezydenta Minnichanowa, haracz płacony przez Tatarstan na rzecz centrum pochłonie cały tegoroczny zysk republiki, powodując obniżenie poziomu życia jej mieszkańców.

Problem w tym, że obecnie na utrzymanie całej Rosji zarabia jedynie 10 jej regionów. Oprócz Moskwy i Petersburga, samowystarczalne są tylko regiony zasobne w gaz i ropę, takie jak autonomiczne okręgi Chanty-Mansyjski i Jamało-Nieniecki oraz właśnie Tatarstan, który oprócz surowców ma także rozwinięty przemysł chemiczny i produkuje słynne ciężarówki Kamaz.

Z kolei 40 rosyjskich regionów – to bankruci. Moskwa próbuje temu zaradzić „skubiąc” bogatszych i „równo rozdzielając biedę na wszystkich”. Politolodzy podkreślają jednak, że faktyczny podział środków i tak nie nic wspólnego z realnymi potrzebami regionów. Liczy się to, kto ma lepsze „dojścia” i może więcej „wyszarpnąć” z Moskwy.

Przypomnijmy, że Tatarstan próbował już raz otwarcie oddzielić się od Rosji 25 lat temu, po rozpadzie Związku Sowieckiego. W 1991 r. lokalne władze odmówiły przeprowadzenia tam ogólnorosyjskich wyborów, w wyniku czego aż do 1999 r. Tatarstanu nie obejmowała władza prezydenta Rosji. Jedynym szefem republiki był ówczesny miejscowy prezydent Mintimer Szajmijew.

Tatarstan jest też jedyną rosyjską republiką, która ma z Moskwą podpisane oddzielne porozumienie, które może negocjować. Aby „zachować Tatarstan przy sobie” i nie dopuścić do buntu podobnego jak niegdyś w Czeczenii, władze Rosji kusiły go w przeszłości licznymi ustępstwami.

Jednak narastający kryzys ekonomiczny i brak w budżecie centralnym środków na utrzymanie biednych regionów, do których w 2014 r. dołączył anektowany Krym, doprowadziły do coraz większego drenażu finansowego Tatarstanu i rosnącego niezadowolenia lokalnych elit. Teraz najwyraźniej dojrzały one do buntu – ocenia były deputowany rosyjskiej opozycji Dmitrij Gudkow.

„Jeśli prezydent Minnichanow zdecyduje się na konfrontację z Kremlem i zapewni sobie lokalne poparcie, to bez trudu znajdzie odpowiednie instrumenty nacisku. Może się np. okazać, że w Tatarstanie „zupełnie nieoczekiwanie” odżyją tatarskie ruchy nacjonalistyczne, jak miało to już miejsce w latach 90-ch” – ocenia politolog Dmitrij Oreszkin.

Przypomnijmy, że Tatarzy stanowią ponad połowę ludności Tatarstanu – 53,2 proc. Rosjan jest tylko 39,7 proc. Obok 40 proc. wyznawców prawosławia, 30 proc. mieszkańców wyznaje islam sunnicki. Lokalne władze raz po raz próbują też wprowadzić w republice alfabet łaciński zamiast cyrylicy i Moskwie coraz trudniej jest to blokować.

Czytaj także: Zamach stanu na Białorusi! Putin chciał zwabić Łukaszenkę do Rosji i zrobić przewrót. „Baćka” nie dał się nabrać

Reporters.pl

Powiązane artykuły

Podziel się z innymi: