Putin_Trump1

Wspólna walka z Państwem Islamskim bezprawna? Z Rosją – tak!

By Dział: Armia i Wojna Polityka | 27 stycznia 2017

Nowy przywódca Stanów Zjednoczonych ma poważny problem.

Prezydent Donald Trump jest otwarty na współpracę militarną z Rosją w walce z Państwem Islamskim – zapewnił rzecznik Białego Domu. Tymczasem okazuje się, że zgodnie z obowiązującym obecnie w USA prawem taka współpraca jest… nielegalna!

„Myślę, że możemy wspólnie zwalczać ISIS z każdym państwem, zarówno z Rosją, jak i z kimkolwiek. Mamy wspólny interes narodowy i podejmiemy taką współpracę” – zapowiedział rzecznik amerykańskiego prezydenta Sean Spicer.

Tymczasem amerykańscy obserwatorzy oceniają, że jeśli Donald Trump rozpocznie współpracę wojskową z Rosją to może zostać oskarżony o złamanie prawa. Uchwalona w 2014 r. przez Kongres USA ustawa National Defense Authorization Act drastycznie ogranicza bowiem możliwość takiej współpracy.

Przypomnijmy, że ustawę tę uchwalono w reakcji na aneksję przez Rosję Krymu i rosyjską interwencję w Donbasie. Zabrania ona kooperacji militarnej z Rosją do czasu aż „nie zakończy ona okupacji terytorium Ukrainy i nie zaprzestanie agresywnych działań zagrażających suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy oraz krajów członkowskich NATO”.

Jedyną formą współdziałania USA z Moskwą jest więc obecnie jedynie ustanowiona w październiku 2015 r. linia komunikacji alarmowej, mająca zapobiegać przypadkom pomyłkowego atakowania się wojsk obu stron w czasie wojny w Syrii. Moskwa i Waszyngton komunikują się przez tę linię trzy razy w tygodniu.

Dotychczas amerykańskie władze oceniały, że o ile one same dokonują tysięcy zmasowanych nalotów na Państwo Islamskie, to Rosjanie atakują niemal wyłącznie pozycje rebeliantów zwalczających reżim syryjskiego dyktatora Asada i zabijają cywilów, bombardując szkoły i szpitale.

Na pozycje Państwa Islamskiego Rosjanie dokonali zaledwie kilku ataków. „Ich działania w Syrii przyniosły odwrotny skutek i były bezproduktywne” – ocenił odchodzący Sekretarz Obrony USA w administracji Obamy – Ashton Carter. Również republikański senator Marco Rubio oskarżył niedawno Rosję o „zbrodnie wojenne w Syrii”.

Tymczasem Kreml wielokrotnie wzywał Stany Zjednoczone do wymiany informacji wywiadowczych na temat celów w Syrii, co stawiało urzędników Pentagonu w trudnej sytuacji. Taka współpraca oznaczałaby bowiem, że Waszyngton bierze na siebie część odpowiedzialności za rosyjskie działania.

W ostatni poniedziałek Ministerstwo Obrony w Moskwie poinformowało, że samoloty amerykańskie i rosyjskie przeprowadziły wspólny atak w Syrii, a dowództwo USA przekazało Rosji współrzędne celów należących do Państwa Islamskiego.

Pentagon natychmiast jednak temu zaprzeczył. „Departament Obrony nie koordynuje nalotów w Syrii z wojskowymi Rosji” – zapewnił jego rzecznik Eric Pahon.

Czytaj także: Trump zatrzymuje imigrację do USA i rozpoczyna budowę muru!

Reporters.pl

Powiązane artykuły

ObserwujObserwuj