afryka_poludniowa_faszyzm

Czarny faszyzm! Prezydent wzywa do rabunku ziem białych. „Nowa wojna rasowa”

By Dział: Polityka Społeczeństwo | 8 marca 2017

„Będziemy się bronić! Jeśli to się zacznie wybuchnie nowa wojna rasowa” – ostrzegają biali właściciele gospodarstw, które chce im siłą odebrać czarny przywódca Afryki Południowej.

Prezydent RPA Jacob Zuma wezwał właśnie w przemówieniu do skonfiskowania ziem białych ludzi bez żadnego odszkodowania – donosi „Daily Telegraph”. Zażądał od parlamentu przeprowadzenia – jak to określił – „audytu przed-kolonialnego” i uchwalenia „przejęcia ziemi białych farmerów”.

74-letni populistyczny murzyński przywódca, który rządzi krajem od 8-miu lat, stoi na czele Afrykańskiego Kongresu Narodowego. Partia ta z powodu swoich licznych afer zaczęła gwałtownie tracić poparcie osiągając w ubiegłorocznych wyborach wynik najgorszy od czasu zniesienia w RPA apartheidu w 1994 r. Najwyraźniej Zuma wymyślił właśnie jak odzyskać popularność.

„Wszystkie czarne partie powinny zjednoczyć się i większością 2/3 głosów zmienić konstytucję, aby możliwe było przejęcie ziemi” – zaapelował prezydent Afryki Południowej, popierany także przez komunistów.

Tymczasem jego konkurent – Julius Malema, który stoi na czele radykalnej murzyńskiej partii Bojownicy Wolności Ekonomicznej, wzywa do odebrania białym farmerom ziemi siłą, w ogóle nie oglądając się na żadne prawo. Jeździ po kraju i podsyca do walki przeciwko „białym najeźdźcom” i „holenderskim bandytom”.

„Ludy Południowej Afryki, bierzcie swoje piękne ziemie, one należą do was!” – wzywa. Co ciekawe, duża część chorych na poprawność polityczną zachodnich mediów przyklaskuje tej bezprawnej grabieży. Odbieranie ziemi przez czarnych nazywa „postępem” i narzeka, że pomimo iż od zakończenia apartheidu w RPA minęło już 20 lat nadal większość ziemi należy do białych.

Instytut Relacji Międzyrasowych podaje, że do państwa należy obecnie tylko 22 proc. ziemi w kraju. Gospodarują na niej murzyni, choć z powodu ich braku umiejętności rolniczych i chęci do pracy należałoby to raczej nazwać „wegetacją”. Pozostałe 78 proc. ziemi jest w rękach prywatnych, głównie białych i to te właśnie gospodarstwa karmią jeszcze kraj i przynoszą mu dochód.

Zapowiedź prezydenta odebrania im ziemi biali farmerzy – tzw. Afrykanerzy – traktują jako „deklarację wojny”. „Jesteśmy gotowi się bronić! Jeśli to się zacznie, dojdzie do wojny rasowej, której chcemy zapobiec. Chcemy mediacji z rządem” – apeluje Andries Breytenbach, szef organizacji potomków holenderskich osadników Boer Afrikaner Volksraad, liczącej 40 tys. członków.

Tymczasem RPA pogrąża się w coraz większym kryzysie gospodarczym i społecznym. W Indeksie Biedy agencji Bloomberg Afryka Południowa znajduje się obecnie na drugim miejscu, tuż po Wenezueli.

Kraj tonie w korupcji, a na jej czele stoi sam prezydent, który po raz pierwszy od upadku apartheidu rozkazał użyć w Kapsztadzie wojska, aby stłumić protesty mieszkańców żądających jego dymisji.

Obserwatorzy ostrzegają, że konfiskaty ziemi w RPA nie uda się przeprowadzić bez rozlewu krwi, a jej ostateczne skutki ekonomiczne będą takie same jak wcześniej w Zimbabwe. Czytaj: Czarne zbrodnie na białych farmerach. Teraz mają, czego chcieli: głód i nędza (FOTO).

Czytaj także o szokującym zjawisku w RPA: Ciężarne piją kwas akumulatorowy by uszkodzić płód i dostać zasiłek

Nowa Platforma 5Portali+1 Przeglądaj wygodnie aż sześć polskich serwisów informacyjnych na raz!

Reporters.pl

Powiązane artykuły

Podziel się z innymi: