Lukaszenka_Rosja_ropa

Łukaszenka razem z Ukrainą wbił naftowy nóż w plecy Rosji!

By Dział: Gospodarka i Pieniądze Polityka | 18 marca 2017

Zamiast kupować całą ropę od Putina białoruskie władze postanowiły sprowadzić ją od Azerów, dając przy okazji zarobić Ukrainie.

Białoruś zawarła kontrakt na 3 mln ton ropy rocznie z Azerbejdżanu. Dostawy będą realizowane przez ukraiński terminal naftowy w Odessie i potem za pośrednictwem rurociągów Ukrtransnafty do białoruskiej rafinerii w Mozyrzu – podaje portal gospodarczy Cargo Ukraine. Zawarcie kontraktu potwierdził azerski portal Azernews.

Przy okazji dodatkowe 1,3 mln azerskiej ropy otrzyma też Ukraina, która zarobi również na wykorzystaniu swojego portu w Odessie i opłatach za tranzyt na Białoruś przez swoje terytorium rurociągiem Odessa-Brody-Mozyrz.

Dostawy z Azerbejdżanu już się zaczęły – co tydzień do Odessy będą wpływać trzy tankowce z azerską ropą dostarczając po 240 tys. ton surowca. Już teraz Białoruś, Ukraina i Azerbejdżan planują znaczne zwiększenie dostaw w przyszłości.

Obecnie resztki rosyjskiej ropy Urals wypompowywane są z rurociągu, aby zrobić miejsce dla azerskiej Azeri Light. W tym kontekście dawna sowiecka nazwa rurociągu „Drużba” – „Przyjaźń” zaczyna nabierać zupełnie nieoczekiwanego dla Rosji znaczenia.

Najwyraźniej Aleksander Łukaszenka miał dosyć przedłużającej się „szarpaniny naftowej” z Moskwą, która raz po raz zmniejszała wielkość dostaw dla białoruskich rafinerii, usiłując szantażem energetycznym wymóc na Białorusi spłatę zadłużenia za gaz.

W wyniku niestabilnych dostaw i windowania przez Rosję cen białoruskie rafinerie były zmuszone zmniejszać produkcję, a wręcz groziło ich zatrzymanie. Teraz Białoruś – dzięki pośrednictwu Ukrainy – częściowo uniezależniła się od rosyjskich dostaw, choć zrezygnować z nich do końca nadal nie jest w stanie – potrzebuje rocznie 21 mln ton surowca.

Sytuacja ta może się jednak zmienić jeśli przy współpracy z Polską Białoruś rozpocznie stałe dostawy ropy także z Iranu. Pierwszy wspólny kontakt na 600 tys. baryłek irańskiej ropy został już zresztą zawarty w końcu lutego.

W tym przypadku w grę wchodzi również terminal w Odessie, dokąd mogą zawijać tankowce z Iranu. Stamtąd ponownie rurociągiem Odessa – Brody ropa popłynie do Mozyrza i przez Adamowo do Polski. Niestety, strategiczny odcinek Brody – Adamowo nie jest nadal zbudowany, stąd jedyna trasa do Polski musi więc prowadzić właśnie przez Białoruś.

Dzięki wspólnym zakupom przez Polskę, Białoruś i Ukrainę irańskiej i azerskiej ropy w dużych ilościach jej cena może być jednak znacznie niższa. Jeśli dodatkowym klientem staną się rafinerie PKN Orlen w Czechach oraz Słowacja i Węgry strategiczna sytuacja energetyczna w naszym regionie ulegnie zasadniczej zmianie na niekorzyść Rosji.

Czytaj także: „Król łupkowy” z USA doradza Trumpowi: „Naszym wielkim wydobyciem możemy zabić ceny ropy!”

Nowa Platforma 5Portali+1 Przeglądaj wygodnie aż sześć polskich serwisów informacyjnych na raz!

Reporters.pl

Powiązane artykuły

Podziel się z innymi: