rejestracja_brytyjska

Perfidny cios Brukseli w brytyjskich kierowców! Słodka zemsta za Brexit

Takiego ciosu poniżej pasa, a raczej poniżej maski, władze w Londynie się nie spodziewały.

Prawie miliard funtów będą musieli wyłożyć z własnej kieszeni brytyjscy kierowcy na wymianę tablic rejestracyjnych. Europejska Komisja Autostrad (EHC) zażądała właśnie, aby w związku z Brexitem usunęli oni z tych tablic do 2019 r. unijne gwiazdki na niebieskim tle. W przeciwnym razie nie będą wpuszczani na kontynent.

Oznacza to, że każdy właściciel samochodu będzie teraz musiał zapłacić co najmniej 35 funtów za wymianę tablic, nie mówiąc już o firmach, które mają po kilka albo nawet kilkaset samochodów. Łącznie po brytyjskich drogach jeździ bowiem 27 mln aut osobowych, vanów, ciężarówek i autobusów.

Według Europejskiej Komisji Autostrad, która uchwaliła w tej sprawie oficjalne wytyczne dla unijnych negocjatorów Brexitu, we wszystkich tych pojazdach brytyjskie władze muszą usunąć symbole UE i zastąpić je flagami Anglii, Szkocji, Walii i Irlandii Północnej.

Oczywiście brukselscy biurokraci zapewniają, że nie jest to złośliwa kara za wyjście z Unii, a wymagają tego względy bezpieczeństwa oraz konieczność zachowania porządku i jednolitego oznakowania na drogach.

„Tablice UE mają specjalny wzór, dzięki któremu służby drogowe Unii wiedzą, że dany pojazd pochodzi z jednego z krajów członkowskich. Nie możemy pozwolić, aby samochody z krajów trzecich jeżdżące po europejskich drogach były błędnie identyfikowane. To jest ważne dla Interpolu i innych agencji” – uzasadnia szef EHC Wateen Gekkehuis.

„Jeśli pozwolimy Brytyjczykom nadal jeździć z gwiazdkami to co powstrzyma przed tym samym kierowców z Afryki, Rosji lub jakichkolwiek innych państw?” – pyta urzędnik i jednocześnie potwierdza, że po Brexicie Bruksela zamierza także pobierać od Brytyjczyków wyższe opłaty za autostrady, a dzięki usunięciu gwiazdek będzie się to odbywać sprawniej.

„To nie jest kara za to, że Brytyjczycy głosowali za wyjściem z UE. Wiemy, że to przykre dla brytyjskich kierowców, ale mamy obowiązek chronić bezpieczeństwo i fundamentalne wolności kierowców z krajów, które pozostają w Unii” – zapewnia wzniośle unijny komisarz.

Brytyjski Departament Transportu nie był na razie w stanie oficjalnie skomentować tego żądania Brukseli. Prawdopodobnie kategorycznie je odrzuci. Natomiast brytyjskie stowarzyszenia kierowców na wieść o nowych tablicach dostały oczywiście szału.

„Nikt z nas nie prosił, żeby mieć te europejskie gwiazdki na tablicach. Uszczęśliwiono nas nimi bez pytania. A teraz nagle robi się z tego wielki problem naszym kosztem. Traktują nas jak dojne krowy” – skarży się Clive Walters z Fundacji Brytyjskich Kierowców.

„Po naszych drogach jeździ prawie 30 milionów samochodów. To oznacza, że cała ta operacja będzie kosztować społeczeństwo 950 mln funtów. Czy przeznaczą te pieniądze na poprawę stanu dróg? Oczywiście, że nie. Wzywamy rząd do całkowitego odrzucenia tych śmiesznych propozycji i domagania się od Brukseli zdrowego rozsądku” – apeluje ekspert.

Cóż, można rozwodzić się w sposób spokojny i cywilizowany, a można i mściwie, robiąc sobie niepotrzebnie wroga z całego brytyjskiego społeczeństwa. Najwyraźniej brukselskim urzędnikom brakuje wyobraźni, żeby to zrozumieć. Bo w to, że gwiazdki na brytyjskich tablicach są zagrożeniem dla bezpieczeństwa nikt normalny przecież nie wierzy.

Przypominamy, że była to wiadomość primaaprilisowa. Ale czy naprawdę aż tak absurdalna w świetle różnych innych działań urzędników Unii Europejskiej?

Czytaj także: Brexit: „Unia żąda od nas pieniędzy? Nie dostaną ani pensa! Niech nam oddadzą nasze 92 mld”

Nowa Platforma 5Portali+1 Przeglądaj wygodnie aż sześć polskich serwisów informacyjnych na raz!

Reporters.pl

Powiązane artykuły

Podziel się z innymi: