cenzura

Niemcy będą karać Facebooka i Twittera! Walka z ekstremizmem czy lewacki kaganiec?

By Dział: Przestępczość i Terror Społeczeństwo | 5 kwietnia 2017

Gigantyczne grzywny za odmienne poglądy?

Niemiecki rząd zatwierdził projekt ustawy, zgodnie z którą wszystkie portale społecznościowe, takie jak Twitter, Facebook czy YouTube, będą karane grzywnami w wysokości do 50 mln euro, jeśli nie będą natychmiast usuwać „ekstremistycznych” artykułów i komentarzy – donosi Deutsche Welle.

Nowe przepisy mają dotyczyć materiałów zawierających dziecięcą pornografię, wzywających do działalności terrorystycznej, ale także np. „mających na celu wzniecanie nienawiści” i fake’owych wiadomości.

„Nie możemy dłużej tolerować, że portale w Niemczech nie przestrzegają prawa. Kryminalna demagogia w Internecie powinna być tak samo zwalczana jak w życiu realnym” – oświadczył w rozmowie z ARD minister sprawiedliwości Niemiec Heiko Maas, który opracował tę ustawę i skierował do parlamentu.

Jego zdaniem, portale społecznościowe robią zbyt mało by usuwać „propagandę nienawiści”. Twitter usuwa według niego tylko 1 proc. takich treści, Facebook – mniej niż połowę, a tylko YouTube – ok. 90 proc.

Jak podaje Reuters, zgodnie z nowym prawem cenzorzy sieci społecznościowych będą mieli tylko 24 godziny na zablokowanie zabronionych treści i 7 dni na rozpatrzenie mniej oczywistych przypadków.

Przypomnijmy, że cenzura w niemieckich mediach i tak jest już jedną z najbardziej ostrych na świecie. Za „podsycanie nienawiści” uważane jest np. podawanie narodowości sprawców terrorystycznych i bandyckich ataków dokonywanych przez imigrantów – urzędnicy i policja mają zakaz ujawniania tych danych.

Z kolei uzasadniona obawa przed ingerencją służb rosyjskich w tegoroczne niemieckie wybory skłania władze w Berlinie do zaostrzenia walki z produkowanymi przez rosyjską propagandę i wpuszczanymi do niemieckich sieci fałszywymi informacjami.

Tyle, że jak głosi ludowe przysłowie – dobrymi chęciami jest Piekło wybrukowane. Dziecięca pornografia i terroryzm to sprawy oczywiste. Ale pod pozorem walki z bliżej niesprecyzowanym „ekstremizmem”, który dla każdego co innego znaczy, Facebook i inne portale mogą teraz z obawy przed wielkimi karami zacząć na wszelki wypadek usuwać wszystko, co jest choć trochę kontrowersyjne.

Każdy artykuł na temat np. przestępczości imigrantów lub krytykujący lewackie idee może pójść pod nóż w pierwszej kolejności. Wystarczy, że anonimowy cenzor uzna to za „ekstremizm”. A jeśli niemiecki minister mówi, że Twitter usuwa teraz tylko 1 proc. tego, co powinien, to wyobraźmy sobie jak będzie to wyglądało kiedy spełni normę, czyli będzie usuwał 100 razy więcej.

I w jaki sposób np. Facebook zamierza sprawdzać prawdziwość każdej informacji? Czy za każdym blogerem i dziennikarzem zacznie chodzić dyżurny cenzor, który będzie to na miejscu weryfikował? Czy może – jak już próbuje się to robić – będziemy na Facebooku uchwalać większością głosów co się naprawdę zdarzyło, a co nie?

Nowe niemieckie prawo niczym się więc nie różni od takich samych przepisów wprowadzonych w Rosji przez Putina, gdzie pod hasłem walki z „ekstremizmem” zwalcza się wszelką krytykę pod adresem władzy. Choć jedna różnica jest: w Rosji za coś takiego nie wali się w media karą aż 50 mln euro.

Czytaj także: „Polować na białe kobiety i zabijać je by nie miały dzieci!” To nie narusza standardów Facebooka (FOTO)

Nowa Platforma 5Portali+1 Przeglądaj wygodnie aż sześć polskich serwisów informacyjnych na raz!

Reporters.pl

Powiązane artykuły

Podziel się z innymi: