atak_tomahawk_baza

Już wiadomo jakie straty zadali Amerykanie reżimowi Asada. Niemałe

By Dział: Armia i Wojna | 7 kwietnia 2017

Syryjska baza lotnicza Szajrat została poważnie uszkodzona. Nieprędko cokolwiek zdoła z niej wystartować, a już na pewno nie samoloty z bronią chemiczną.

Z 59-ciu wystrzelonych przez okręty USS „Porter” i USS „Ross” pocisków Tomahawk spudłował prawdopodobnie tylko jeden. Rakiety nadleciały nad Syrię o godz. 3:40 czasu lokalnego na wysokości zaledwie 100 metrów i skierowały się do bazy lotniczej Szajrat, precyzyjnie trafiając w poszczególne cele.

Jak podaje Fox News powołując się na amerykańskie dowództwo, zniszczonych zostało 20 syryjskich samolotów, zbiorniki z paliwem, hangary, centrum logistyczne, składy z amunicją lotniczą, system obrony przeciwlotniczej, część pasa startowego, a przede wszystkim cysterny, które według amerykańskiego wywiadu służyły do przechowywania broni chemicznej.

Zginęło co najmniej 7-miu syryjskich żołnierzy, a 9-ciu zostało rannych. Syryjskie władze i reżimowe media informują oczywiście o „wielu ofiarach cywilnych”, a nawet o czwórce dzieci, ale gubernator prowincji Homs powiedział, że „nie wierzy w dużą liczbę ofiar w ludziach”.

Syryjskie dowództwo usiłowało w ostatniej chwili przed atakiem poderwać swoje samoloty, ale nie zdążył wystartować ani jeden. Natomiast rosyjskich samolotów nie było w tym czasie w bazie. Amerykanie uprzedzili Rosjan, że zaatakują.

Według amerykańskich wojskowych, cytowanych przez Fox News, w momencie ataku w bazie przebywało od 12 do 100 członków rosyjskiego personelu wojskowego. Tomahawki zostały wystrzelone tak precyzyjnie, że żaden z nich nie trafił w rosyjską kwaterę.

Rosyjska propaganda stara się, oczywiście, jak najbardziej pomniejszyć znaczenie militarne amerykańskiego ataku twierdząc, że „był on skrajnie nieskuteczny”. Według Moskwy, w bazę trafiły tylko 23 rakiety niszcząc zaledwie 6 samolotów.

Widać jednak, że dla rosyjskich mediów atak ten był również zaskoczeniem, gdyż nie uzgodniono z Asadem wspólnej wersji – władze syryjskie poinformowały bowiem o „wielkich stratach”. Natomiast nie ulega wątpliwości, że nie był to atak tani. Jeden Tomahawk kosztuje prawie 1 mln USD, łącznie wyniosło to ok. 55 mln USD.

Przypomnijmy, że według amerykańskiego wywiadu, to z bazy Szajrat wystartował w ostatni wtorek syryjski samolot, który zrzucił bomby z gazem trującym na cywilów w Chan Szajchun zabijając 86 osób, w tym 30 dzieci. Amerykański atak miał być odwetem za ten mord.

„Syryjski dyktator Baszar al-Asad dokonał okropnego ataku za pomocą broni chemicznej zabijając niewinnych cywilów. Zdusił życie bezbronnych mężczyzn, kobiet i dzieci. To była dla wielu powolna i brutalna śmierć. Nawet piękne niemowlęta zostały okrutnie zamordowane. Żadne dziecko Boga nie powinno nigdy doświadczać takiego horroru” – uzasadnia decyzję o odwecie Trump.

„Pierwsze oceny wskazują, że nasz atak ciężko uszkodził, a być może całkowicie zniszczył syryjskie samoloty oraz całą infrastrukturę i wyposażenie bazy Szajrat, znacznie redukując możliwości syryjskiego rządu do transportowania broni chemicznej” – podsumował rzecznik Pentagonu kapitan Jeff Davis, cytowany przez Reutersa.

Czytaj także: Nowy straszny wróg Europy! Nuklearna Turcja sojusznikiem ISIS?

Nowa Platforma 5Portali+1 Przeglądaj wygodnie aż sześć polskich serwisów informacyjnych na raz!

Reporters.pl

Powiązane artykuły

Podziel się z innymi: