wojna_Chiny_Korea_USA

Chiny wysyłają 150 tys. żołnierzy na granicę Korei Północnej! Już wiedzą, że USA…

By Dział: Armia i Wojna Polityka | 11 kwietnia 2017

Amerykański atak na reżim Kim Dzong Una nieuchronny? Grupa uderzeniowa z lotniskowcem USS „Carl Vinson” zbliża się do koreańskiego wybrzeża.

Chińskie dowództwo pilnie rozlokowuje 150 tys. żołnierzy wzdłuż rzeki Yalu Jiang stanowiącej granicę z Koreą Północną – donosi Daily Mail, powołując się na media koreańskie. Żołnierze ci mają powstrzymać masową falę uchodźców, która może ruszyć z Korei po ewentualnym amerykańskim ataku na ten kraj.

Duża część wysyłanych przez Chiny oddziałów to jednostki medyczne i pomocnicze, których zadaniem jest „reagowanie w nadzwyczajnych okolicznościach”. Wielu wojskowych obserwatorów odebrało bowiem niedawny atak rakietowy USA na bazę wojskową w Syrii jako zapowiedź podobnego ataku na Koreę Północną.

Oznaczałoby to otwartą wojnę USA i Korei Południowej z reżimem Kim Dzong Una. Tymczasem okręty amerykańskiej grupy uderzeniowej US Navy z lotniskowcem „Carl Vinson” dostały rozkaz odwołania swoich manewrów w rejonie Australii i przemieszczenia się z Singapuru w kierunku wybrzeży Korei Północnej.

Z kolei do Korei Południowej przybył pilnie wysoki rangą przedstawiciel chińskiej dyplomacji Wu Dawei, który ma omawiać w Seulu sposoby zmuszenia Korei Północnej do zaniechania jej programu jądrowego.

Wcześniej Stany Zjednoczone ostrzegły, że jeśli władze w Phenianie przeprowadzą kolejne próby rakietowe i nuklearne, USA mogą dokonać ataku na północnokoreańskie instalacje militarne. Waszyngton wielokrotnie naciskał na Chiny by skłoniły swojego bliskiego sojusznika – Koreę Północną do zaprzestania tych prób.

„Jesteśmy gotowi podjąć nasze własne działania wobec Phenianu, jeśli Chiny nie są w stanie skoordynować swoich działań z naszymi” – oświadczył w końcu Sekretarz Stanu Rex Tillerson po niedawnym spotkaniu na Florydzie prezydenta Donalda Trumpa z chińskim przywódcą Xi Jinpingiem. Szef dyplomacji USA zastrzegł jednak, że trzeba „dać jeszcze Chinom czas”.

Na razie wszystko wskazuje, że reżim Kim Dzong Una nie zamierza rezygnować – w środę odpalił kolejną rakietę średniego zasięgu na Morzu Japońskim. Amerykańscy eksperci obawiają się, że reżim jest o krok od zbudowania rakiet jądrowych mogących dosięgnąć terytorium USA.

Z analizy zdjęć satelitarnych wynika też, że Korea Północna szykuje kolejny – największy z dotychczasowych – test jądrowy. Phenian demonstracyjnie pręży muskuły – w całej Korei Północnej odbywają się pokazy wojskowe z okazji 105 rocznicy urodzin nieżyjącego już założyciela komunistycznej dynastii Kimów – Kim Ir Sena.

Z kolei władze Korei Południowej obawiają się, że amerykański atak na instalacje jądrowe Korei Północnej może wprawdzie na krótką metę okazać się skuteczny, ale może też posłużyć Kim Dzong Unowi do zaatakowania Korei Południowej, a nawet Japonii.

„Dla nas to jest kwestia obrony naszego bezpieczeństwa. To narazi wielu cywilów w Korei Południowej na konflikt militarny na wielką skalę” – ostrzegł przedstawiciel rządu Korei Południowej Hong Yong-pyo. Zobacz jaki może być, zdaniem ekspertów, scenariusz wojny USA i Korei Południowej z Koreą Północną.

Zobacz także: Koreańska TV pokazuje płonący lotniskowiec USA i strącane samoloty! (WIDEO)

Nowa Platforma 5Portali+1 Przeglądaj wygodnie aż sześć polskich serwisów informacyjnych na raz!

Reporters.pl

Powiązane artykuły

Podziel się z innymi: