bieda_Bialorus

Cywilizacyjna masakra! Nie uwierzysz ilu Białorusinów żyje za mniej niż 4 USD dziennie

Przerażające dane o „raju Łukaszenki” publikują białoruskie media niezależne. Liczba osób żyjących na granicy ubóstwa lub poniżej jej – w skrajnej nędzy – rośnie coraz szybciej.

Co czwarty Białorusin żyje za 4 USD dziennie lub mniej, a blisko 6 proc. – poniżej tego poziomu, czyli – według standardów Banku Światowego – w skrajnej nędzy, która zaczyna się poniżej 3 USD dziennie – podaje „Eżedniewnik”, przytaczając oficjalne dane białoruskiego urzędu statystycznego z I kwartału br.

Aż 5,4 proc. Białorusinów żyje poniżej absolutnej granicy minimum socjalnego, która wynosi 1,7 mln białoruskich rubli (BYR) miesięcznie, co po obecnym kursie odpowiada 325 złotym. Wliczone są do tego także dochody uzyskiwane przez ludzi z własnych ogródków i wszystkie ulgi od państwa.

W ciągu roku liczba takich osób wzrosła o 1 proc. Najwięcej biedaków jest w graniczącym z Polską Obwodzie Brzeskim – 8 proc. Największa bieda panuje w rodzinach wielodzietnych. Tymczasem większość cen na Białorusi, szczególnie żywności, jest taka sama, a na ogół wyższa niż w Polsce.

23 proc. Białorusinów ma miesięczne dochody w wysokości do 2,5 mln białoruskich rubli (BYR), czyli do 480 PLN, 30 proc. ludności utrzymuje się za dochody od 2,5 mln BYR do 3,5 mln BYR, czyli od 480 PLN do 675 PLN. Kolejne 28 proc. żyje w przedziale 3,5 mln BYR – 5 mln BYR, czyli od 675 PLN do 960 PLN.

Tylko 10 proc. Białorusinów ma miesięczne dochody powyżej 6 mln BYR, czyli 1150 PLN. Najwięcej tych „szczęśliwców” mieszka w Mińsku, gdzie stanowią 23 proc. ludności. Warto jednak zauważyć, że dane te pochodzą z I kwartału br., a przez ostatnie 3 miesiące sytuacja nadal się pogarszała.

Jako główną przyczynę szybkiego ubożenia Białorusinów eksperci podają spadek realnych płac już drugi rok z rzędu (o 6 proc. w ub. roku), wzrost jawnego, a przede wszystkim ukrytego bezrobocia i coraz mniejsze możliwości dorabiania w ogarniętej kryzysem Rosji.

Warto jednak odnotować, że poziom ubóstwa na Białorusi nie rośnie równie szybko jak spadają średnie płace. Wynika to z faktu, że największy spadek dochodów nastąpił w branżach, które wcześniej zarabiały najlepiej, czyli w przemyśle i budownictwie.

Ich pracownicy stali się biedniejsi, ale większość z nich nie zeszła jeszcze poniżej granicy nędzy. Tymczasem w nisko opłacanej sferze budżetowej, np. w oświacie czy służbie zdrowia, średnie płace nawet lekko wzrosły.

Ogólnie można ocenić, że najszybciej biednieje na Białorusi dotychczasowa klasa średnia. Na razie jednak strach w społeczeństwie jest tak silny, że nie przekłada się to prawie na żadne większe protesty, a rozbita i podzielona opozycja nie potrafi tego wykorzystać w walce politycznej.

Reporters.pl

Powiązane artykuły

Podziel się z innymi: