Jeszcze niedawno coś takiego na Białorusi byłoby nie do pomyślenia!

Tysiące ludzi wyszły na ulice białoruskiej stolicy protestując przeciwko polityce socjalnej Aleksandra Łukaszenki.

I nie tylko w tej sprawie miłość do „braci – Białorusinów” nagle w Rosji zgasła – wyniki sondażu zdumiewają.

Pierwszy przywódca niepodległej Litwy Vytautas Landsbergis ostrzegł prezydenta Białorusi, że zginie, jeśli nie zmieni swojej polityki.

Białoruskie władze ukarały cały personel jednej ze szkół – od dyrekcji, przez nauczycielkę po sprzątaczkę – za to, że pozwoliły na spotkanie dzieci uczących się języka polskiego z prezes Związku Polaków na Białorusi Andżeliką Borys.

Takiego napięcia na linii Mińsk – Moskwa jeszcze nie było. Po załamaniu się rozmów o cenie rosyjskiego gazu dla Białorusi i wstrzymaniu dostaw rosyjskiej ropy, prezydent Aleksander Łukaszenka raz po raz w czasie swojej piątkowej 7-godzinnej konferencji prasowej wracał do tematu konfliktu z Rosją.

W czasie telewizyjnej konferencji prasowej prezydent Białorusi ostro „dołożył do pieca” Rosjanom.

Białoruskie Ministerstwo Obrony rozpoczęło pilną mobilizację rezerwistów – podaje Telewizja Belsat.

Inne narody niesłusznie ich sobie przypisują – twierdzi białoruski minister spraw zagranicznych Uładzimir Makiej.

Doprowadzeni do rozpaczy karami finansowymi bezrobotni zaczynają odbierać sobie życie.

Poinformowała o tym agencja TASS powołując się na Federalną Służbę Bezpieczeństwa Rosji.

Imigracyjne obozy za wschodnią granicą Polski? Wkrótce ruszą. Białoruś jak Turcja?