Władze Grodna dewastują piękną kostkę brukową w centrum miasta ułożoną w polskich czasach.

Nie zniszczyła go natura, ani dwie wojny. Nie zniszczyła go nawet władza sowiecka. Zniszczyli go barbarzyńscy urzędnicy Aleksandra Łukaszenki.

W Grodnie pułkownik milicji, trzech majorów i podporucznik podpierali przez 2 godziny chwiejący się słup uliczny.

W białoruskich zakładach chemicznych „Grodno-Azot” doszło do eksplozji silnie toksycznego siarczanu hydroksyloaminy. Są ofiary śmiertelne. Nad zakładem uniósł się wielki słup dymu.