Białoruskie władze ukarały cały personel jednej ze szkół – od dyrekcji, przez nauczycielkę po sprzątaczkę – za to, że pozwoliły na spotkanie dzieci uczących się języka polskiego z prezes Związku Polaków na Białorusi Andżeliką Borys.

Inne narody niesłusznie ich sobie przypisują – twierdzi białoruski minister spraw zagranicznych Uładzimir Makiej.

W wyborach prezesa niezależnego Związku Polaków na Białorusi zwyciężyła Andżelika Borys, pokonując dotychczasowego prezesa Mieczysława Jaśkiewicza różnicą głosów 99:85.

Nie zniszczyła go natura, ani dwie wojny. Nie zniszczyła go nawet władza sowiecka. Zniszczyli go barbarzyńscy urzędnicy Aleksandra Łukaszenki.

Związek Polaków na Białorusi protestuje przeciwko oskarżaniu Armii Krajowej o ludobójstwo w białoruskich podręcznikach historii i filmach. Liderzy ZPB wysłali list do polskiego MSZ z prośbą o pomoc i interwencję wobec Mińska, aby powstrzymać te oszczerstwa.

Nie wierzycie? To zajrzyjcie sobie do podręcznika do klasy 10-ej „Historia Białorusi w latach 1917-1945” autorstwa Jewgienija Nowika. On wam dopiero uzmysłowi jakimi strasznymi ludobójcami byli Polacy!

Na czele nowej niezależnej organizacji stanęła Anżelika Borys – dawna prezes Związku Polaków ma Białorusi.

Należący do ukraińskiego MSW zabytkowy XIX-wieczny Pałac Badenich w Obwodzie Lwowskim stanął w ogniu w nocy z wtorku na środę.

Rada Naczelna Związku Polaków na Białorusi wydała uchwałę, w której protestuje przeciwko tajnym planom Warszawy i Mińska połączenia tej niezależnej organizacji z marionetkowym „związkiem Polaków” kierowanym przez białoruskie KGB.

W artykułach o historii stosunków polsko-ukraińskich stale napotkać można twierdzenia obciążające władze międzywojennej Rzeczypospolitej co najmniej częścią odpowiedzialności za ludobójstwo dokonane potem przez OUN-UPA na Polakach.

To chyba cud, że białoruskie władze poszły na takie ideologiczne ustępstwo i zgodziły się umieścić tabliczki z historycznymi nazwami ulic i placów w centrum stolicy.

Dostaliśmy „Wrocław za Lwów, Szczecin za Wilno”. Do tej pory wiele osób traktuje to jako oczywistość i uważa, że „wyszło nam to na lepsze”. „Sowieci dokonali wielu zbrodni, ale tu zyskaliśmy” – taki przekaz słyszymy nie raz. Pomijając, że niemoralny, to oparty na kompletnej niewiedzy. Mit o „sowieckiej przysłudze” wciąż straszy i ma się zupełnie dobrze.

Szef ukraińskiego IPN Wołodymyr Wiatrowycz przepisuje na nowo historię Ukrainy próbując wymazać z niej krwawe rozdziały by wybielić ukraińskich nacjonalistów i zanegować ich udział w Holokauście i masowych czystkach etnicznych na Polakach w czasie II wojny – pisze Josh Cohen w znanym opiniotwórczym miesięczniku amerykańskim „Foreign Policy”.

91 lat temu w Nowogródku rozpoczęła się niecodzienna sprawa sądowa. Na ławie oskarżonych zasiadł były funkcjonariusz Policji Państwowej, oskarżony o zabójstwo dwóch komunistów.