Wszyscy przyjechali w jedno miejsce na swój zjazd. Czekało już na nich 500 policjantów, żołnierzy i… komunistów.

Jego odrażające zbrodnie nie pozwalają nazwać go człowiekiem. Był to demon w ludzkiej skórze, być może najgroźniejszy mafioso w całej historii świata przestępczego.

Wstrząsające nagranie brutalnej egzekucji na Filipinach.

Gliniarze w arabskich sukienkach wykazują się wielką skutecznością. Środowiska lewicowe protestują.

Jak podaje Associated Press, Donald Trump przeprowadził agresywną rozmowę telefoniczną z prezydentem Meksyku Enrique Pena Nieto i poniżył go, grożąc wysłaniem do tego kraju amerykańskich wojsk.

Upiorny pochód bestialsko okaleczonych ludzi ukazał się mieszkańcom przedmieść Guadalajary w Meksyku. Jak podaje agencja AFP, powołując się na miejscową policję, cała 6-osobowa grupa – jedna kobieta i pięciu mężczyzn – miała też wypalone na czołach piętna z napisem: „Jestem złodziejem”.

Do równie kuriozalnego, co smutnego wydarzenia doszło w Brockton w amerykańskim stanie Massachusetts.

Mieszkaniec Omska bez dwóch zdań powinien trafić do Księgi Rekordów Guinnessa. Jednego dnia nawywijał tyle, ile niejeden recydywista przez całe życie.

Jeśli takie rzeczy są możliwe, to ochrona przed terrorystami jest kompletną iluzją.

Kiedy niedawno pisaliśmy o drastycznych metodach walki z narkotykami zastosowanej przez prezydenta Filipin sami nie bardzo wierzyliśmy, że to się może udać. A jednak! Setki tysięcy dilerów – wielkich i drobnych – poddało się władzom, żeby uniknąć śmierci z rąk „nieznanych sprawców”.

To największa konfiskata pieniędzy w całej historii walki z narkotykową mafią i chyba jedna z najdziwniejszych prób przemytu.

Blady strach padł na handlarzy narkotyków. Tak radykalnej metody zwalczania mafii demokratyczny świat jeszcze nie widział. Prezydent zaczął po prostu… masowo zabijać dilerów.