Powinien natychmiast stać się obowiązkową pozycją na lekcjach historii w każdej polskiej szkole średniej.

W ukraińskim Kościele grekokatolickim odżyły praktyki przypominające najczarniejsze lata Stalina i Hitlera. Masowe palenie niewygodnych historycznych książek i bezwzględne represje wobec tych, którzy ujawniają prawdę. W imię Chrystusa – opamiętajcie się!

Na drugi dzień po tym jak udostępniliśmy na naszym portalu wywiad z publicystą Aleksandrem Szychtem, w którym krytykuje on bierność władz RP wobec odradzania się neobanderyzmu na Ukrainie i roszczeń tamtejszych nacjonalistów do Przemyśla, zniknął on z wyszukiwania w serwisie YouTube.

Pompowanie przez Polskę kolejnych pieniędzy w Ukrainę bez żądania w zamian rewizji przez władze w Kijowie kłamliwej polityki historycznej negującej ludobójstwo na Polakach to poważny błąd polskiej polityki zagranicznej – uważa Aleksander Szycht, czołowy publicysta zajmujący się problematyką Kresów.

Dobrze, że wywiad z ukraińskim politykiem Jurijem Szuchewyczem w „Gazecie Wyborczej” przeczytałem dopiero wieczorem. Miałem czas się przespać, ochłonąć z przekleństw, które w pierwszej chwili cisnęły mi się na usta i obrzydzenia, które wywołują we mnie jego słowa. Wolę zwrócić się do tych w Polsce, którzy pomogli wyhodować na Ukrainie takie potwory.

Jurij Żurawiel – lider i wokalista popularnej ukraińskiej grupy rockabilly z Równego „Ot Vinta”, znany m.in. z tego, że za propagowanie ludobójców z UPA nie został wpuszczony na koncert do Przemyśla udowodnił, że całkowicie zasłużył na ten „szlaban”.

Ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczyca publicznie oskarżył Polaków o dokonanie ludobójstwa na Ukraińcach. Z kolei ukraiński doradca rządowy Ołeksij Kurinnyj związany z nacjonalistyczną Partią Swoboda zapowiedział rozpoczęcie w Radzie Najwyższej prac nad ustawą o roszczeniach terytorialnych wobec Polski.

Kiedy zaczynamy dłużej zgłębiać przebieg mordów UPA na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej trudno nie dostrzec w nich przerażającego diabelskiego rytuału. Nie da się go wyjaśnić tylko polityką, czy okrucieństwem wojny. Wiele wskazuje, że źródła tamtych wydarzeń tkwią znacznie głębiej, także w sferze demonicznej.

Ukraińscy politycy jednego dnia mydlą polskim posłom oczy listami o „wzajemnym przebaczeniu”, a następnego jadą odsłaniać pomniki ludobójcom. Kolejny pomnik przywódcy UPA Stepana Bandery stanął właśnie w Młynowie w Obwodzie Rówieńskim.

Szef ukraińskiego IPN Wołodymyr Wiatrowycz przepisuje na nowo historię Ukrainy próbując wymazać z niej krwawe rozdziały by wybielić ukraińskich nacjonalistów i zanegować ich udział w Holokauście i masowych czystkach etnicznych na Polakach w czasie II wojny – pisze Josh Cohen w znanym opiniotwórczym miesięczniku amerykańskim „Foreign Policy”.