Patrząc na naszą politykę wschodnią sam już nie wiem co jest dla niej większym nieszczęściem: czy dyplomacja dawnych zdrajców, czy obecnych idiotów.

Ministrze Waszczykowski, wytłumacz teraz Polakom na Białorusi i Polonii na całym świecie dlaczego do tego dopuściłeś.

Białoruskie władze ukarały cały personel jednej ze szkół – od dyrekcji, przez nauczycielkę po sprzątaczkę – za to, że pozwoliły na spotkanie dzieci uczących się języka polskiego z prezes Związku Polaków na Białorusi Andżeliką Borys.

Inne narody niesłusznie ich sobie przypisują – twierdzi białoruski minister spraw zagranicznych Uładzimir Makiej.

„Zrobimy wszystko, aby zresetować stosunki z Polską” – zapewnia minister spraw zagranicznych Litwy Linas Linkevičius. Szczera skrucha, czy kolejne obiecanki?

W tył zwrot, z powrotem do Związku Sowieckiego biegiem marsz! Minister Waszczykowski zyskał na Białorusi nowego partnera do „odwilży politycznej”.

W wyborach prezesa niezależnego Związku Polaków na Białorusi zwyciężyła Andżelika Borys, pokonując dotychczasowego prezesa Mieczysława Jaśkiewicza różnicą głosów 99:85.

Nie zniszczyła go natura, ani dwie wojny. Nie zniszczyła go nawet władza sowiecka. Zniszczyli go barbarzyńscy urzędnicy Aleksandra Łukaszenki.

Związek Polaków na Białorusi protestuje przeciwko oskarżaniu Armii Krajowej o ludobójstwo w białoruskich podręcznikach historii i filmach. Liderzy ZPB wysłali list do polskiego MSZ z prośbą o pomoc i interwencję wobec Mińska, aby powstrzymać te oszczerstwa.

Nie wierzycie? To zajrzyjcie sobie do podręcznika do klasy 10-ej „Historia Białorusi w latach 1917-1945” autorstwa Jewgienija Nowika. On wam dopiero uzmysłowi jakimi strasznymi ludobójcami byli Polacy!

Na czele nowej niezależnej organizacji stanęła Anżelika Borys – dawna prezes Związku Polaków ma Białorusi.

Należący do ukraińskiego MSW zabytkowy XIX-wieczny Pałac Badenich w Obwodzie Lwowskim stanął w ogniu w nocy z wtorku na środę.

Rada Naczelna Związku Polaków na Białorusi wydała uchwałę, w której protestuje przeciwko tajnym planom Warszawy i Mińska połączenia tej niezależnej organizacji z marionetkowym „związkiem Polaków” kierowanym przez białoruskie KGB.

Polski MSZ zachował się jak niegdyś Donald Tusk w Ostrej Bramie. Obiecał Polakom na Litwie pomoc i wsparcie, a potem tchórzliwie patrzył jak władze Wilna, brutalnie łamiąc Traktat polsko – litewski i konwencje międzynarodowe, odbierają Polakom ich najsłynniejszą szkołę – przez dziesięciolecia symbol walki o polskość.