Amerykański miliarder jednym swoim słowem spowodował, że światowe ceny ropy naftowej zaczęły gwałtownie pikować.

Najwyraźniej Republikanie postanowili trzymać prezydenta Stanów Zjednoczonych „na krótkiej smyczy”, obstawiając go na wszelki wypadek swoimi jastrzębiami.

Władze Meksyku przerażone tym, co za chwilę tam nastąpi.

Deportacja grozi też kolejnym 11-tu milionom osób, które pozostały kiedyś w Stanach Zjednoczonych pomimo upływu ważności amerykańskiej wizy.

Wiceprezydent USA Mike Pence zasugerował, że w najbliższych miesiącach Stany Zjednoczone zniosą sankcje nałożone na Rosję za aneksję Krymu i agresję w Donbasie.

W amerykańskiej administracji zaczyna narastać anarchia. Urzędnicy bojkotują dekret prezydenta Donalda Trumpa o ograniczeniu imigracji do Stanów Zjednoczonych.

Jak podaje Associated Press, Donald Trump przeprowadził agresywną rozmowę telefoniczną z prezydentem Meksyku Enrique Pena Nieto i poniżył go, grożąc wysłaniem do tego kraju amerykańskich wojsk.

Linie lotnicze przestały wpuszczać ich na pokład samolotów po otrzymaniu ostrzeżenia, że i tak zostaną zawróceni z Nowego Jorku.

Nowy przywódca Stanów Zjednoczonych ma poważny problem.

Wypowiedź ministra spraw zagranicznych Siergieja Ławrowa ostudziła nadzieje na „erę wielkiej miłości” w stosunkach Moskwa – Waszyngton po wyborczym zwycięstwie Donalda Trumpa.

„To wielki dzień dla bezpieczeństwa narodowego” – oświadczył nowy prezydent Stanów Zjednoczonych.