Europejski system bezpieczeństwa? Precyzyjne kontrole imigrantów? Wolne żarty.

Okazuje się, że można chronić społeczeństwo przed zbrodniarzem, jeśli tylko sędzia tego chce.

Początkowo wyglądało to na zwykły bunt więźniów, ale wkrótce potem w więzieniu Agricola de Monte Cristo rozegrały się wydarzenia mrożące krew w żyłach.

Ukraiński prezydent podpisał ustawę znacznie rozszerzającą prawa więźniów – poinformowano na stronie internetowej ukraińskiej Rady Najwyższej.

Kolejna farsa wyborcza na Białorusi była tak nudna, że nie zasługiwałaby na żadną uwagę, gdyby nie zdumiewające zdarzenie, które miało miejsce w jej trakcie.

Przerwa w walkach to dobra okazja do wymiany jeńców – uznały władze w Kijowie i zadeklarowały ze swojej strony 400 separatystów przebywających w ukraińskich więzieniach i aresztach. Problem w tym, że DNR deklaruje 10 razy mniej, a o „ofercie” LNR i Rosji na razie nic nie wiadomo.

„Jeden były oficer SBU wyjął lutownicę i mówi: zaraz ci ją wsadzę. Rozerwie ci dupę” – wspomina Giennadij Afanasjew, którego rosyjska bezpieka aresztowała w maju 2014 r. na Krymie za rzekomy terroryzm i sadystycznymi torturami wymusiła na nim zeznania obciążające jego oraz Olega Siencowa i Aleksandra Kolczenko.

To przykra niespodzianka dla skazanego na 20 lat kolonii karnej w Rosji ukraińskiego reżysera Olega Siencowa. Być może nawet gorsza niż bicie i tortury, którym przez kilkanaście miesięcy był poddawany w moskiewskim więzieniu Lefortowo po tym jak okupacyjne władze Krymu aresztowały go w maju 2014 r. za rzekomy terroryzm.

Tak źle jeszcze nie było. Niemieckie służby nie mogą poradzić sobie z kryminalną plagą ze Wschodu, która zalewa ich kraj i przerzuca się na sąsiednie państwa.

25-letni polski student i bloger Edward Palczys z Białorusi, który został schwytany przez rosyjską Federalną Służbę Bezpieczeństwa w styczniu br., wrócił do kraju.

Może bywa zmorą kierowców, jednak organizatorzy Masy Krytycznej  w Polsce nie muszą się obawiać oskarżeń o działalność polityczną. Inaczej jest na Białorusi.