Piknik pod więzienną ścianą ma rozwścieczyć Palestyńczyków prowadzących tam głodówkę protestacyjną.

Informacja o szokujących „treningach”, które odbywają się na Białorusi obiegła cały kraj.

Dyrektor rosyjskiego państwowego koncernu kosmicznego „Roskosmos” chciał coś ujawnić. Nie zdążył.

Władze Zjednoczonych Emiratów Arabskich aresztowały 27-letnią Ukrainkę i 29-letniego obywatela RPA za uprawianie pozamałżeńskiego seksu – donosi BBC.

To zdjęcie zrobiono mu na chwilę przed tym nim staranował swoim samochodem z ładunkiem wybuchowym lokalny sztab irackiej armii w Tal Kisum pod Mosulem. Czy tych „obrońców praw człowieka” i lewicowych polityków, którzy tak troszczą się o los „biednych ofiar więzień CIA”, nie należy uznać za wspólników terrorystów?

Europejski system bezpieczeństwa? Precyzyjne kontrole imigrantów? Wolne żarty.

Okazuje się, że można chronić społeczeństwo przed zbrodniarzem, jeśli tylko sędzia tego chce.

Początkowo wyglądało to na zwykły bunt więźniów, ale wkrótce potem w więzieniu Agricola de Monte Cristo rozegrały się wydarzenia mrożące krew w żyłach.

Ukraiński prezydent podpisał ustawę znacznie rozszerzającą prawa więźniów – poinformowano na stronie internetowej ukraińskiej Rady Najwyższej.

Kolejna farsa wyborcza na Białorusi była tak nudna, że nie zasługiwałaby na żadną uwagę, gdyby nie zdumiewające zdarzenie, które miało miejsce w jej trakcie.

Przerwa w walkach to dobra okazja do wymiany jeńców – uznały władze w Kijowie i zadeklarowały ze swojej strony 400 separatystów przebywających w ukraińskich więzieniach i aresztach. Problem w tym, że DNR deklaruje 10 razy mniej, a o „ofercie” LNR i Rosji na razie nic nie wiadomo.

„Jeden były oficer SBU wyjął lutownicę i mówi: zaraz ci ją wsadzę. Rozerwie ci dupę” – wspomina Giennadij Afanasjew, którego rosyjska bezpieka aresztowała w maju 2014 r. na Krymie za rzekomy terroryzm i sadystycznymi torturami wymusiła na nim zeznania obciążające jego oraz Olega Siencowa i Aleksandra Kolczenko.

To przykra niespodzianka dla skazanego na 20 lat kolonii karnej w Rosji ukraińskiego reżysera Olega Siencowa. Być może nawet gorsza niż bicie i tortury, którym przez kilkanaście miesięcy był poddawany w moskiewskim więzieniu Lefortowo po tym jak okupacyjne władze Krymu aresztowały go w maju 2014 r. za rzekomy terroryzm.