Islamski zamachowiec, który w noc sylwestrową zamordował 39 osób w klubie nocnym w Stambule, a 70 zranił, chce dla siebie kary śmierci.

Jest już film z miejsca środowego zamachu na sztab batalionu separatystów „Somali” w Doniecku, w którym zginął jego słynny dowódca Michaił Tołstych „Giwi”. Nie miał prawa tego przeżyć.

Eksplozja pocisku z granatnika „Szmiel” rozszarpała 36-letniego dowódcę batalionu „Somali” we własnym biurze, które doszczętnie spłonęło.

W czeskich szkołach rozpoczęto masowe ćwiczenia antyterrorystyczne.

Stężenie rtęci w jego krwi 50 razy przekroczyło dopuszczalną normę!

Poinformowała o tym Służba Bezpieczeństwa Ukrainy. Niewykluczone, że zatrzymani zamachowcy mogli mieć związek z wcześniejszym zabójstwem dziennikarza Pawła Szeremeta.

Z „cywilizowanego państwa w środku Europy” uciekło przez 3 lata ponad 20 tys. Żydów, a od 2006 r. – 40 tys.

Amerykański Sąd Federalny w Południowej Karolinie wydał wyrok w sprawie Dylanna Roofa, który 17 czerwca 2015 r. otworzył ogień do modlących się Murzynów w kościele w Charleston.

Wiadomo już, że dokonał go terrorysta Państwa Islamskiego.

Niezidentyfikowany sprawca otworzył w środę wieczorem ogień z karabinu maszynowego w jednej z restauracji w Stambule – podaje telewizja Al Arabija.

Media przestają już nadążać z doniesieniami o kolejnych masowych aktach terroru na Bliskim Wschodzie.

Państwo Islamskie przyznało się do przeprowadzenia ataku terrorystycznego na klub nocny w Stambule w Turcji, w którym zginęło 39 osób, a ok. 70 zostało rannych.

Kwintesencja kretyńskiej poprawności politycznej niemieckiej lewicy. Jak można walczyć z terroryzmem z takimi ludźmi u władzy?