10 nagrań, które dowodzą, że żyjemy w Matrixie (WIDEO)

By Dział: Nauka i Odkrycia Społeczeństwo W popularnych | 26 października 2017

“Rzeczywistość jest jedynie iluzją. Bardzo uporczywą” – Albert Einstein.

Już w 1965 r. Gordon Moore – jeden z założycieli koncernu informatycznego Intel sformułował empiryczne prawo, zgodnie z którym wydajność obliczeniowa komputerów podwaja się co 24 miesiące. W 1960 r. było to 2,3 tys. tranzystorów, obecnie – 5,6 mld tranzystorów.

Oznacza to, że za 100 lat wydajność komputerów będzie 10 do potęgi 15-ej, czyli biliard razy większa niż obecnie. Co mogą zrobić takie komputery nawet trudno sobie wyobrazić, skoro już obecnie postępy w pracach nad wirtualną rzeczywistością i sztuczną inteligencją następują dosłownie z tygodnia na tydzień?

Czy możliwe, że ktoś już dawno osiągnął takie rezultaty, które pozwalają na stworzenie samoświadomych wirtualnych społeczeństw i to, co nas otacza jest tylko takim programem, którego jesteśmy częścią? Innymi słowy – czy żyjemy w Matrixie?


I nie jest to bynajmniej tylko kolejna “teoria spiskowa”. Nad kwestią tą zastanawiają się obecnie najwybitniejsi światowi fizycy i informatycy, stosując do swoich badań zaawansowany aparat matematyczny.

Już w ubiegłym roku klienci Bank of America Merrill Lynch otrzymali z niego niepokojący komunikat: “Z prawdopodobieństwem od 20 do 50 proc. ludzkość żyje już w Matrixie, to znaczy świat, który uważamy za realny, w rzeczywistości jest modelem komputerowym”.


Wystarczy zacząć bardziej uważnie przyglądać się temu, co się dzieje wokół nas, żeby prędzej czy później wyłapać błędy symulacji komputerowej, w której żyjemy, a którą – jako pewnik – przyjmujemy za realną rzeczywistość – twierdzą zwolennicy tej teorii. Bo każdy program komputerowy czasem popełnia błędy. A im większy program – tym więcej błędów.


Prawdopodobnie to, że niektórzy zaczęli podejrzewać, iż coś jest nie tak i cały świat to tylko wirtualna rzeczywistość – też może być jednym z błędów programu. Również to, że teraz o tym piszemy. Chyba, że pojawianie się podejrzeń o Matrixie… też jest częścią Matrixa.

Problem w tym, że jak trafnie zauważył wybitny pisarz Terry Pratchett, prawie wszyscy ludzie mają skłonność do ignorowania zdarzeń, które są sprzeczne z ich codziennym doświadczeniem. Kiedy coś takiego następuje – po prostu tego nie zauważają, ich percepcja zwyczajnie wyłącza się w takiej chwili. A jeśli to coś się utrwaliło – usilnie wypierają to potem z pamięci.

Gorzej, jeśli coś takiego zostało nagrane. Wtedy włącza się system zaprzeczania na wyższym poziomie – mózg natychmiast zaczyna poszukiwać racjonalnych wyjaśnień, żeby za wszelką cenę wpasować “odbiegające od normy” zdarzenie w akceptowalny i bezpieczny system.

Fotomontaż, chwilowa awaria kamery – to najczęstsze wyjaśnienia, podobnie jak magiczne słowo “przypadek”. Właściwie nie wiadomo, co ono oznacza, ale kiedy coś tak nazwiemy – natychmiast czujemy się lepiej, spójność systemu zostaje zachowana.

Nie każemy wam ślepo wierzyć w poniższe nagrania, nie jesteśmy w stanie ich zweryfikować. Po prostu je obejrzyjcie i sami zadecydujcie, co o tym sądzić. Może przynajmniej skłonią one was do tego, żeby zacząć baczniej przyglądać się otaczającej nas “rzeczywistości” zamiast ulegać codziennej powtarzalnej rutynie.

Reporters.pl

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow