Antifa rozpoczęła zamach stanu w USA!

“Nie zatrzymamy się, dopóki nie odsuniemy tego reżimu od władzy”.

W co najmniej 20-tu amerykańskich miastach lewacka Antifa zapowiedziała na sobotę 4 listopada początek protestów ulicznych mających doprowadzić do obalenia prezydenta Donalda Trumpa i wiceprezydenta Mike’a Pence’a.

Demonstranci mają wyjść m.in. na ulice Nowego Jorku, Chicago, Bostonu, Filadelfii, Los Angeles, San Francisco, Atlanty, Austin, Cincinnati, Cleveland, Honolulu, Minneapolis i Seattle. Jednym z narzędzi przewrotu są, oczywiście, mainstreamowe media z wypiekami na twarzy relacjonujące ten “społeczny protest” i umiejętnie podsycające nienawiść i przemoc.

Już wcześniej w New York Times ukazało się wielkie całostronicowe ogłoszenie Antify wzywające “miliony” na ulice miast. Według organizatorów rebelii, ugrupowania Refuse Fascism powiązanego z terrorystycznymi środowiskami komunistów, prezydent Trump “niszczy planetę, ignorując zmiany klimatyczne”, a wzmacniając władzę wykonawczą “czyni z Ameryki kraj faszystowski”.


“Trump stwarza egzystencjalne zagrożenie dla całej ludzkości” – pisze Newsweek, cytując jednego z organizatorów – Andy’ego Zee. Wśród listy lewackich zarzutów pod adresem Trumpa są też “dyskryminowanie muzułmanów, Murzynów i gejów oraz łamanie praw kobiet”.

Na swojej stronie lewacy z Refuse Fascism, którzy w rzeczywistości sami stosują faszystowskie metody działania, wzywają do “przejęcia ulic i placów w całym kraju” i kontynuowania protestów aż do skutku – “w dzień i w nocy”.


Plan związanych z Partią Demokratyczną lewicowych elit jest prosty: użyć bojówek do wywołania gwałtownych zamieszek ulicznych i sprowokować użycie siły przez policję. A kiedy poleje się krew – obciążyć winą “faszystę Trumpa” i zmusić “skompromitowanego prezydenta” do ustąpienia. Nawet jeśli nie ustąpi, celebryci z CNN będą mieli o czym gadać przez kilka miesięcy.


Nieważne, że prezydent został wybrany w demokratycznych wyborach i cieszy się poparciem większości amerykańskiego społeczeństwa. Jak w każdej rewolucji komunistycznej, tak i w tej chodzi o wywołanie przez czerwoną mniejszość wrażenia “powszechnego protestu” i destabilizacji, aby można było narzucić swoją wolę większości udając, że się ją reprezentuje.

Oczywiście kiedy Partia Demokratyczna ponownie obsadzi swojego człowieka na “amerykańskim tronie” wszystko wróci do normy – lewackie bojówki zostaną uciszone z chwilą kiedy czerwona oligarchia ponownie ustanowi swoją złodziejską władzę nad Stanami Zjednoczonymi.

Czy próba wzniecenia w USA wojny domowej powiedzie się? Z pewnością organizatorzy zamierzają wywołać najbardziej gwałtowne protesty od początku prezydentury Trumpa. To właśnie na ten cel została przeznaczona spora część z tych miliardów dolarów, które finansista George Soros przelał niedawno na swoją siejącą zamęt lewacką Open Society Foundation.

Pozostaje mieć nadzieję, że policja nie da się sprowokować i utrzyma sytuację pod kontrolą bez zbędnego “produkowania kolejnych lewackich męczenników”. Prawicowe portale w USA apelują do ludzi aby w sobotę pozostali w domach i przekonali do tego swoje dzieci.

Reporters.pl

Czytane w tym tygodniu

Sorry. No data so far.

To dziś jest na TOP-ie!

To najczęściej czytacie!

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow