Dzieci “śniadych inżynierów” opóźnione, leniwe, zdemoralizowane. “Jak mam ich uczyć? Nie rozumieją po niemiecku!”

By Dział: Przestępczość i Terror Społeczeństwo | 8 listopada 2017

Zrozpaczona nauczycielka z Niemiec ujawnia.

Ingrid König ma wieloletnie doświadczenie w szkole. Uczyła już niejedno pokolenie imigrantów – Turków, Rumunów, Rosjan, Polaków i mieszkańców byłej Jugosławii. Ale to co reprezentują sobą dzieci obecnych muzułmańskich imigrantów z Afryki i Azji to czarna rozpacz – ujawnia portalowi “Welt”, cytowanemu przez Breitbart.

Przede wszystkim już małe muzułmańskie dzieci wynoszą z domów niechęć do jakiejkolwiek zachodniej edukacji – tak są po prostu nastawiane przez równie ciemnych rodziców, którzy kierują się jedynie zasadami islamu, najczęściej skrajnego. Dla nich nawet fakt, że Ziemia się kręci wydaje się głęboko podejrzany.

Nasze przedmieście Frankfurtu jest ubogie ekonomicznie, leży między autostradą i linia kolejową. Nie ma tu żadnych inwestycji, ale od dawna mieszka wielka liczba imigrantów – opisuje nauczycielka. Czytaj: Wymierający naród. Niemcy są już mniejszością we Frankfurcie!


“Każde z poprzednich pokoleń dzieci imigrantów miało określone trudności, ale można sobie było z tym poradzić. Natomiast obecne dzieci Syryjczyków i Afgańczyków są o całe lata opóźnione umysłowo nawet w stosunku do swoich rówieśników z poprzednich fal migracji. To jest skutek rządzącego w domach radykalnego islamu” – skarży się pedagog.

“Ten problem ignorowano przez lata i teraz trzeba by było gigantycznych środków, żeby temu zaradzić” – ocenia nauczycielka. Powstały podziały społeczne nie do przezwyciężenia. Przede wszystkim bariera językowa – dzieci imigrantów nie mówią i nie chcą mówić po niemiecku i nie wiadomo jak je w tej sytuacji uczyć.


Po drugie – ich “opatulone w hidżaby od stóp do głów matki” oraz ojcowie często cierpią na zaburzenia psychiczne. Oni często nie wstają rano z łóżek i pomimo islamskiej religii – jest sporo alkoholików. Ci rodzice w ogóle nie są zainteresowani nauką swoich dzieci, nie zajmują się nimi w domu, nie mówią im, że trzeba szanować nauczycieli – przyznaje pani König.


Tymczasem – jak mówi – wszystkie klasy w jej szkole składają się w 90-100 proc. właśnie z dzieci imigrantów. Breitbart informował zresztą niedawno, że w Austrii jest pod tym względem jeszcze gorzej. W Wiedniu do szkół chodzi obecnie więcej dzieci muzułmanów niż katolików. Są szkoły, gdzie 100 proc. uczniów stanowią dzieci imigrantów i ani jedno z nich nie mówi po niemiecku!

Z kolei “Der Western” donosi, że muzułmańskie dzieci od samego początku “przechodzą socjalizację w środowisku salafickim. To znaczy, że sami rodzice są już radykalni. Co gorsza, widać to nie tylko wśród nowych imigrantów, ale nawet w rodzinach rdzennych Niemców, które przeszły na islam”.

“Propaganda islamistyczna jest specjalnie dostosowana do prania mózgów dzieci i młodzieży. Jako bohaterów pokazuje im “bojowników dżihadu”, a młodym dziewczętom jako jedyny cel życia – zawarcie małżeństwa” – przyznaje rzecznik Centrum Przeciwdziałania Radykalizmowi.

Aby temu zapobiegać niemieckie Federalne Biuro ds. Migracji i Uchodźców uruchomiło w Norymberdze specjalną “gorącą linię” telefoniczną, na którą nauczyciele mają obowiązek raportować pojawienie się ekstremistycznych salafickich zachowań wśród ich uczniów.

Sam pomysł rozwiązania problemu poprzez donoszenie władzom przez nauczycieli na własnych uczniów zasługuje, oczywiście, na uwagę. Problem w tym, że linia zatkała się wkrótce po uruchomieniu – nauczyciele nieustannie wiszą na słuchawkach. I nic więcej z tego nie wynika.

Reporters.pl

Czytane w tym tygodniu

Sorry. No data so far.

To dziś jest na TOP-ie!

To najczęściej czytacie!

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow