Mężczyzna nękany przez demoniczne dziecko! Drogi David pojawia się w fotelu (FOTO)

By Dział: Przestępczość i Terror W popularnych | 14 listopada 2017

Najpierw pojawiał się tylko w snach, ale wkrótce zaczął przychodzić do niego w realnej rzeczywistości.

Drogi David – tak mieszkaniec Nowego Jorku nazywa swojego demonicznego prześladowcę, który od kilku miesięcy nęka go nieustannie w jego własnym mieszkaniu – pisze Daily Mail. Adam Ellis jest zupełnie normalnym człowiekiem, nigdy nie leczył się psychiatrycznie i jest przerażony tym, co dzieje się w jego otoczeniu. Jest przekonany, że dziecięcy upiór chce go zabić.

“Zaczęło się od tego, że ta zjawa zaczęła mi się śnić każdej nocy. Mały chłopiec przypatrywał mi się z fotela, a potem zaczynał pełznąć powoli w moim kierunku, przystawiał swoją złośliwie uśmiechniętą, pomarszczoną twarz do mojej i zaczynał mi coś mamrotać do ucha. Byłem sparaliżowany ze strachu i nie mogłem się ruszyć” – opowiada wstrząśnięty mężczyzna.

Pan Ellis postanowił zastawić na demona pułapkę fotograficzną – umieścił aparat naprzeciwko fotela, w którym każdej nocy pojawiała się zjawa. Rano z przerażeniem odkrył, że demon znajduje się na zdjęciach – siedzi w fotelu i wpatruje się w niego.


Ten koszmar trwa już prawie 3 miesiące. Teraz mężczyzna nie idzie już spać bez aparatu fotograficznego i zaczyna fotografować zjawę kiedy tylko ta się pojawia. “Jeśli David chce mnie zabić – a czuję, że tak jest – to przynajmniej zostaną dowody na zdjęciach” – mówi doprowadzony do rozpaczy pan Ellis.

W mieszkaniu pojawiło się też nowe zjawisko – kiedy zbliża się północ koty pana Ellisa zaczynają uparcie wpatrywać się w jeden punkt na drzwiach. Raz po raz rozlegają się głuche telefony. Kilka nocy później przyśniła mu się dziewczynka, która podeszła do niego w bibliotece i powiedziała mu, że chłopiec, którego widzi, to właśnie “Drogi David”.


“On kiedyś zginął przygnieciony półką w magazynie. Możesz mu zadać dwa pytania, jeśli zwrócisz się do niego w ten sposób. Ale nie próbuj zadawać trzeciego bo on cię zabije” – usłyszał.

“Przez pewien czas był już spokój, nawet koty przestały gromadzić się o północy przed drzwiami. Ale ostatniej nocy David pojawił się znowu. Znowu siedział w fotelu i wpatrywał się we mnie, a ja byłem sparaliżowany ze strachu” – opowiada Adam Ellis.

Mężczyzna mówi, że stało się to po tym jak w drodze do pracy przeszedł przez pobliski opuszczony magazyn, który zresztą wcześniej także pojawiał się w jego snach. Miejscowi mieszkańcy mówią, że kiedyś był to tętniący życiem magazyn do naprawy wózków z artykułami spożywczymi, ale nagle został porzucony i teraz stoi pusty.

W kolejnym makabrycznym śnie pan Ellis stwierdził, że jest ciągnięty przez Drogiego Davida właśnie po podłodze tego magazynu. Na drugi dzień mężczyzna znowu tam poszedł.

“Tym razem wszystkie metalowe drzwi i okna były szeroko otwarte, wlewając światło słoneczne. Magazyn był jak zwykle pusty. Z wyjątkiem jednej rzeczy. Przy tylnej ścianie stał zaparkowany karawan, którego wcześniej tam nie było. Nie wiem skąd tam się wziął. Nikt się do niego nie przyznaje” – mówi mężczyzna.

Ellis zaczął szukać w Internecie informacji o wypadku w magazynie, ale niczego nie znalazł. Pewnego dnia postanowił wyjechać na 3 tygodnie do Japonii, ale dzięki zdalnej aplikacji i kamerom mógł obserwować to, co dzieje się w tym czasie w mieszkaniu.

“W środku nocy aplikacja zaalarmowała mnie, że jest jakiś ruch w pomieszczeniu. Zobaczyłem, że zielony fotel na środku pokoju nagle zaczął gwałtownie kołysać się do przodu i tyłu. Potem nagle ze ściany spadła dekoracyjna skorupa żółwia, która tam wisiała” – relacjonuje Ellis.

“Teraz, po powrocie, oglądam telewizję do samego rana bo boję się zasnąć. W całym domu trzymam włączone światło. Zainstalowałem we wszystkich pokojach kamery monitoringu” – opowiada ofiara demona.

Jak zwykle w przypadku takich niezwykłych zdarzeń pan Ellis dostał już mnóstwo ofert od różnych “profesjonalnych mediów”, “łowców duchów”, egzorcystów i stacji telewizyjnych. Odrzuca wszystkie te oferty, gdyż nie chce robić z siebie sensacji. Chce po prostu, żeby “to coś” dało mu w końcu spokój.

Reporters.pl

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow