Niemcy: Żydzi ogłosili, że przestają nosić jarmułki bo są bici na ulicach!

Czy to przypadkiem nie Niemcy chcą nas dziś uczyć tolerancji? A może niech najpierw lepiej przypomną sobie swoją własną historię?

Żydowska społeczność w niemieckim mieście Bochum ogłosiła oficjalnie, że zaprzestaje noszenia na ulicach jarmułek – tradycyjnych nakryć głowy Żydów, gdyż jest za to atakowana przez bandy młodych muzułmanów – donosi Jerusalem Post.

1000-osobowa społeczność żydowska w Bochum żyje w nieustannym strachu. Lokalne Radio Bochum, które pierwsze ujawniło ten hańbiący dla Niemiec fakt podaje, że ataki na Żydów w jarmułkach nie są tam incydentalne tylko “mają charakter rutynowy”.

“Kiedy tylko młodzi muzułmanie rozpoznają na ulicy Żyda, od razu go atakują” – podaje radio, powołując się na lokalnych liderów środowiska żydowskiego. Dodajmy, że w 2014 r. ulicami Bochum przeszedł marsz 120-tu islamskich aktywistów, skandujących “Izrael – morderca dzieci!” i “Allahu Akbar!”


I jakoś trudno jest w tej sytuacji uwierzyć, że podobna agresja wobec Żydów występuje z jakichś powodów tylko w tym jednym niemieckim mieście. Po prostu ktoś w końcu odważył się o tym mówić. “Antysemityzm jest częścią naszego codziennego życia” – przyznaje na Twitterze Esther Schapira, autorka książki o współczesnym antysemityzmie w Niemczech.

“Niemcy – jak żaden inny naród w Europie – powinni rozumieć, że to, co się zaczyna od Żydów, na Żydach się nie kończy” – ostrzega w rozmowie z gazetą rabbi Abraham Cooper, współpracownik czołowego żydowskiego Centrum Szymona Wiesenthala.

Ujawnia, że już w 2014 r. skarżył się w tej sprawie ministrowi sprawiedliwości Niemiec. Ten zapewniał go wtedy, że problem zostanie szybko rozwiązany w ramach polityki niemieckich władz, która pozwoli zaadaptować muzułmańskich imigrantów do panujących w Niemczech zwyczajów i wartości.


“Niestety, od tamtej pory nie słyszałem o żadnych działaniach rządu Niemiec mających powstrzymać antysemityzm w środowiskach muzułmańskich” – przyznaje żydowski działacz. Dodajmy, że to co obecnie odbywa się w Niemczech, bardziej przypomina adaptowanie się Niemców do zwyczajów islamskich.

“Niemieckie władze, Kościół i organizacje pozarządowe mają moralny obowiązek, aby zapewnić by w XXI wieku Żydzi w Niemczech nie byli zmuszeni do ukrywania na ulicy swojej tożsamości” – podkreśla rabbi Cooper. Ale ten apel powinien chyba jednak skierować nie do Kościoła katolickiego bo to nie on bije Żydów na ulicach, tylko do kierownictwa muzułmańskich wspólnot religijnych.

Głos w tej sprawie zabrał nawet dawny działacz muzułmański Ali Utlu, który odciął się od swojego środowiska. “Jaka to hańba dla Niemiec 72 lata po Holokauście!” – oświadczył w Radiu Bochum.

Dodajmy, że większość Żydów mieszkających przed II wojną światową w Bochum została przez Niemców wymordowana już w 1941 r. w obozach koncentracyjnych Auschwitz i w czeskim Terezinie. Czy ich potomkowie po wojnie mogli przypuszczać, że ten dawny koszmar powróci znowu – tym razem w muzułmańskim wydaniu i przy całkowitej bierności władz Niemiec?

Dodajmy, że w obawie przed islamskimi prześladowaniami Żydzi zaczęli też masowo uciekać z Francji. W Strasburgu doszło nawet do sytuacji, że islamski nożownik dźgający nożem rabina w jarmułce i krzyczący “Allahu Akbar!” nie został uznany przez władze ani za antysemitę, ani za terrorystę. Czytaj także: Żydzi masowo uciekają z Francji! Gdzie jest najgroźniej?

Reporters.pl

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow