Nie zadzieraj z Finami. Kraj spokojny, ale przywalić potrafi. Ich artyleria cię usmaży (WIDEO)

By Dział: Armia i Wojna W popularnych | 1 grudnia 2017

W Moskwie coś wiedzą na ten temat.

O tym, że nie warto zaczepiać tego niewielkiego przecież kraju boleśnie przekonała się w latach 1939-40 potężna Rosja. 30 listopada właśnie minęła rocznica wybuchu konfliktu, który w historii nazywany jest Wojną Zimową.

W sowiecko – niemieckim Pakcie Ribbentrop-Mołotow Finlandia miała przypaść Rosji. Moskwa wystosowała do niej i do państw bałtyckich ultimatum żądając zgody na wprowadzenie tam Armii Czerwonej. Bałtowie ulegli. Finlandia odmówiła. Nie pozwoliła też Rosji przesunąć granicy.

Sowieci zaatakowali, wierząc że 4-krotna przewaga liczebna oraz czołgi i lotnictwo dadzą im szybkie zwycięstwo. Stało się jednak inaczej. W obronie swojej niepodległości Finowie walczyli jak lwy. Zaśnieżone lasy i stoki masowo pokryły się trupami rosyjskich żołnierzy.


Armia fińska straciła 22,8 tys. zabitych i 43,5 tys. rannych oraz 100 samolotów. A ilu zginęło Rosjan? Oni sami podawali, że 230 tys. plus 1500 zniszczonych czołgów i ponad 600 samolotów. Analiza Wehrmachtu szacowała ich straty na 273 tys. i 800 tys. rannych. Również Nikita Chruszczow w swoich pamiętnikach pisał, że ZSRR stracił milion zabitych i rannych.

Za tę cenę Rosjanom udało się w końcu oderwać skrawki fińskiego terytorium, ale kraj obronił niepodległość. To właśnie ta sowiecka klęska przekonała Hitlera, że atak Niemiec na Związek Sowiecki może zakończyć się powodzeniem.


Popatrzmy jak obecnie fińska artyleria ćwiczy w listopadzie na swoim olbrzymim poligonie Rovajärvi na północy kraju. W manewrach wzięło udział 4,4 tys. żołnierzy i ponad 800 pojazdów.


Reporters.pl

Czytane w tym tygodniu

Sorry. No data so far.

To dziś jest na TOP-ie!

To najczęściej czytacie!

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow