Niemcy: piloci odmawiają lotów z deportowanymi! Ponad 220 rejsów odwołanych

By Dział: Przestępczość i Terror | 6 grudnia 2017

Może zamiast Lufthansy lepiej użyć Luftwaffe?

Niemieccy piloci masowo odmawiają startowania z lotnisk z deportowanymi imigrantami na pokładzie w obawie o bezpieczeństwo w czasie lotu. Jak podaje Deutsche Welle, z tego powodu odwołano od początku 2017 r. ponad 220 rejsów, w tym 140 z lotniska we Frankfurcie, 40 – z lotniska w Düsseldorfie, a także z szeregu innych.

“Pilot ma prawo, a nawet obowiązek odmówić lotu jeśli ocenia, że bezpieczeństwo pasażerów i załogi w trakcie rejsu może być zagrożone” – przyznaje rzecznik linii Lufthansa Michael Lamberty, cytowany przez Westdeutsche Allgeimeine Zeitung.

Władze Lufthansy zapewniają, że “deportowani są traktowani jak zwykli pasażerowie”, a odwołanie lotu ze względów bezpieczeństwa odbywa się “tylko w indywidualnych przypadkach”. “Czasem personel lotniska z wyprzedzeniem otrzymuje informację, która wskazuje, że sytuacja w czasie deportacji “może ulec eskalacji” i wtedy pasażerowie nie są wpuszczani na pokład” – mówi rzecznik.


Przeciwko deportacjom raz po raz urządzane są na niemieckich lotniskach pikiety i protesty, szczególnie w Düsseldorfie, gdzie protestujących lewaków przestano już wpuszczać do terminalu. Akcje te nie przyczyniają się, rzecz jasna, do zwiększenia bezpieczeństwa i zresztą w tym celu są właśnie organizowane.

Według danych niemieckiego Biura ds. Imigracji, w 2017 r. w Niemczech złożono więcej wniosków o azyl niż we wszystkich pozostałych krajach UE razem wziętych. Spośród nich natychmiast zaakceptowano 170 tys., a odrzucono 220 tys. Jednak połowa decyzji o odmowie azylu została zaskarżona w sądach, które w co czwartym przypadku ją cofnęły, przyznając azyl.

Zresztą nawet ci imigranci, którym odmówiono prawa pobytu w Niemczech, bynajmniej nie chcą poddać się deportacji i opuścić kraju. Aby ich zachęcić niemieckie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zaoferowało właśnie rodzinom, które zgodzą się wyjechać dobrowolnie po 3 tys. euro. Ale to chyba na niewiele się zda.


Reporters.pl

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow