Są jeszcze na Dzikim Zachodzie prawdziwi kowboje! (FOTO)

By Dział: Ciekawostki W popularnych | 5 lipca 2016

Zdumiewające wydarzenia rozegrały się koło supermarketu w Eagle Point w stanie Oregon – podaje Mail Tribune. Okazuje się, że dobry kowboj nadal potrafi być skuteczniejszy od policji.

Tego dnia koło supermarketu oprócz zaparkowanych samochodów stał także zostawiony przez jedną z klientek drogi rower górski. Upatrzył go sobie 23-letni miejscowy złodziej, niejaki Victorino Arellano-Sanchez. Złapał rower i zaczął na nim uciekać. Kobieta podniosła krzyk.

Obok stała zaparkowana przyczepa z koniem. Słysząc krzyki, z supermarketu wybiegł jej właściciel – 28-letni Robert Borba, zwany “Lone Ranger”. Błyskawicznie wyprowadził swojego mustanga “Długiego Johna”, dosiadł go i ruszył w pogoń za złodziejem.

Widząc taki pościg spanikowany zbieg porzucił rower i zaczął uciekać na piechotę. Kowboj jednak dogonił go, rozległ się świst lassa i pętla błyskawicznie zacisnęła się wokół złodzieja, obalając go na ziemię.


Kowboj spokojnie przeciągnął schwytanego po parkingu. Ten chwycił się drzewka i usiłował zerwać pętlę, ale zacisnęła się ona jeszcze mocniej. “Masz odznakę szeryfa, żeby to robić?” – krzyczał wściekły złodziej. Związanego kowboj przekazał miejscowej policji.

“Chciałbym z powrotem moje lasso, muszę już jechać” – rzucił “Lone Ranger” i oddalił się. Mieszkańcy Eagle Point mówią, że wcześniej był on gwiazdą rodeo, ale teraz woli spokojnie gospodarować z żoną na lokalnej farmie.


Dziennikarzom udało się do niego dotrzeć, ale nie był zbyt rozmowny. “Nie biegam dość szybko, więc ścigałem go na Długim Johnie. A lassa używam codziennie, z tego żyję. To dobre lasso. Świetnie łapie bydło, świetnie łapie przestępców” – przyznaje Robert Borba.


“Od kiedy tu mieszkam nikt nigdy nie został schwytany na lasso. Ja jestem pierwszy” – dziwił się w areszcie Arellano-Sanchez.

kowboj2

Reporters.pl

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow