Rewolucja w Iranie! Policja strzela, tłum idzie na budynki rządowe. Są zabici

By Dział: Polityka Społeczeństwo | 30 grudnia 2017

Co najmniej pięciu zabitych i wielu rannych – irańska policja otworzyła ogień do tysięcy demonstrantów trzeci dzień protestujących na ulicach irańskich miast.

Media społecznościowe donoszą, że w mieście Dorud w prowincji Lorestan od kul policji zginęło co najmniej 5 osób. Podają ich nazwiska. Telewizja Al-Arabija mówi o 3-ch zabitych. BBC Persia potwierdza 2 ofiary. W reakcji na zabicie demonstrantów tłum ruszył na budynki rządowe i posterunki policji.

Zamieszki trwają też w co najmniej kilku innych miastach. W sieci pojawiają się nagrania, na których widać demonstrantów atakujących policję koktajlami Mołotowa i kamieniami i skandujących “Śmierć dykaktorowi!”, “Uwolnić więźniów politycznych!”, “Precz z władzą imamów!”. Słychać strzały i widać wynoszonych z pobojowiska ludzi.

Irańskie MSW ostrzegło w sobotę obywateli, aby nie brali udziału w “nielegalnych zgromadzeniach”. Nikt tego apelu nie posłuchał. Co ciekawe, irańska telewizja rządowa pokazuje protesty i mówi o “uzasadnionych roszczeniach ludności”.


Z drugiej jednak strony telewizja potępia “grupy kontrrewolucyjne z zagranicy, które chcą wykorzystać te protesty do własnych celów”. Z kolei szyicka Gwardia Rewolucyjna grozi, że “nie pozwoli demonstrantom zranić kraju”. Władze zablokowały niezależny kanał społecznościowy Amad News, oskarżając go o “podsycanie przemocy”.

Przypomnijmy, że demonstracje rozpoczęły się w czwartek w 2-milionowym Meszhedzie. Początkowo kilkaset osób wyszło na ulice by protestować przeciwko bezrobociu, korupcji i podwyżkom cen żywności. Potem dołączyli studenci przed Uniwersytetem w Teheranie.


Wkrótce pojawiły się także hasła polityczne przeciwko prezydentowi Hasanowi Rowhaniemu i ajatollahowi Ali Chamenei, który od 1989 r. jest najwyższym przywódcą religijnym kraju. Tłumy żądają ich ustąpienia, a nawet stracenia, niszczą billboardy z ich wizerunkami.


Policja aresztowała ponad 50 osób, jednak protesty rozszerzyły się na inne miasta, m.in. na święte miasto szyitów Kom, a także na Karaj i Zanjan. W piątek policja rozpędziła demonstrantów w Kermanszah. Jednak w sobotę zamieszki stały się jeszcze bardziej gwałtowne.

“Młodzi Irańczycy są wściekli i sfrustrowani. Nie mają żadnej nadziei na lepszą przyszłość. Widać, że zaczynają coraz bardziej masowo wspierać nieliczne dotychczas opozycyjne grupy studentów. To może być poważny problem dla władz” – ocenia niezależny dziennikarz Nader Karimi Juni.

To największy protest w Iranie od 2009 r., kiedy ludzie wyszli na ulice sprzeciwiając się reelekcji prezydenta Mahmuda Ahmadineżada. Wtedy protesty trwały aż 6 miesięcy. Reuters zauważa też, że tym razem Irańczycy sprzeciwiają się nie tylko drożyźnie i bezrobociu, ale także kosztownemu zaangażowaniu kraju w konflikty regionalne w Syrii i Iraku.

Prezydent USA Donald Trump ostro potępił aresztowania wśród protestujących. W reakcji na to irański MSZ nazwał amerykańskie wsparcie dla protestów “hipokryzją i spiskiem”. Wiele wskazuje, że demonstracje mogą być kontynuowane w ciągu najbliższych dni.

Reporters.pl

Czytane w tym tygodniu

Sorry. No data so far.

To dziś jest na TOP-ie!

To najczęściej czytacie!

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow