Macron powołał departament do ścigania Żydów! Nazistowskie tradycje Vichy?

Jak zareagowałaby Bruksela, gdyby władze Polski powołały taką instytucję? Ale we Francji to co innego.

We francuskim Ministerstwie Finansów powołano specjalny tajny departament mający zajmować się ściganiem przestępstw podatkowych dokonywanych przez osoby pochodzenia żydowskiego – ujawniają “Jerusalem Post” i “Globes”.

Siedziba tego departamentu znajduje się na 13-tym piętrze budynku resortu finansów nad Sekwaną. Obecnie w departamencie tym pracuje 20-tu inspektorów władających biegle językiem hebrajskim, a wkrótce zatrudnionych zostanie 5-ciu kolejnych – donosi gazeta.

To prawdopodobnie jedyna taka “żydowska” komórka w całej Unii Europejskiej, a może i na świecie, oparta wyłącznie na kryterium narodowości i religii. Jej zadaniem jest ściganie zarówno obywateli francuskich narodowości żydowskiej na terenie kraju, jak i tych, którzy w ostatnim czasie masowo uciekają przed islamską przemocą z Francji do Izraela.


Najbardziej zdumiewające jest to, że ten departament powstał właśnie we Francji, która publicznie głośno deklaruje, że jest państwem świeckim i nie traktuje nikogo odmiennie z powodu jego wyznania, czy pochodzenia etnicznego – pisze gazeta.

W każdym cywilizowanym kraju organy podatkowe powołują czasem zespoły do zajmowania różnymi sektorami finansów zagrożonymi nadużyciami, np. rynkiem nieruchomości, czy diamentów. Ale Żydami? Powołanie specjalnej “żydowskiej” komórki może więc poważnie wstrząsnąć relacjami Francji z Izraelem.

Jedyną instytucją, którą można by porównać do tego departamentu jest powołana w ramach służby podatkowej USA komórka zajmująca się nadzorem nad przepływami kapitałowymi z Izraelem. Tyle, że powołano ją za zgodą obu stron w ramach porozumienia FACTA w celu obsługi dużej liczby informacji finansowych krążących między Stanami Zjednoczonymi i Izraelem.


Celem departamentu w Paryżu jest natomiast ściganie francuskich Żydów próbujących ukrywać swoje dochody w Izraelu, aby nie płacić podatków. “W każdym kraju zatrudnia się ekspertów finansowych władających obcym językiem, najczęściej angielskim. Ale 20-tu z językiem hebrajskim to coś niezwykłego” – dziwi się cytowany przez gazetę prawnik podatkowy.

Tymczasem pracownicy nowego departamentu skrupulatnie analizują wyciągi z ewidencji gruntów w Izraelu, aby ustalić czy ich właścicielami nie są Żydzi z Francji. Szczególnie wnikliwie badają nieruchomości przy głównych ulicach Tel Awiwie i Jerozolimie.

Pierwsi Żydzi zostali już w związku z tym wezwani na przesłuchania – informuje prawnik, który towarzyszył jednej z takich osób. Ponadto wzywani są Żydzi, którzy zamierzają wyemigrować z Francji do Izraela w obawie przed islamską przemocą. Urzędnicy pytają, skąd posiadają oni majątek, który chcą zabrać ze sobą i czy wcześniej go deklarowali.

Przypomnijmy, że według danych Ministerstwa Imigracji Izraela, w ciągu ostatnich lat liczba żydowskich uciekinierów z Francji gwałtownie wzrosła. Tylko w pierwszej połowie 2017 r. wyjechało 1211 Żydów, a prognozy izraelskich ekspertów przewidują, że do 2026 r. fala uciekinierów z Francji do Izraela wyniesie 100 tys. osób.

Dla izraelskiej gospodarki jest to dość korzystne, gdyż szacuje się, iż jej dochody wzrosną nawet o 65 mld USD, szczególnie dzięki popytowi na nieruchomości. Najwyraźniej prezydent Emmanuel Macron uznał jednak, że Żydzi mogą sobie z Francji wyjeżdżać, ale ich pieniądze powinny pozostać.

Dlatego władze Izraela, do których Francuzi z “żydowskiego departamentu” zaczęli zwracać się o informacje finansowe już niemal codziennie, zaczęły masowo odrzucać te zapytania twierdząc, że nie spełniają one zasad konwencji o wymianie informacji.

Reporters.pl

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow