Moździerzowe piekło! Samoloty Rosji zniszczone, zabici żołnierze

By Dział: Armia i Wojna | 4 stycznia 2018

Rebelianci w Syrii dokonali gwałtownego ataku na bazę lotniczą Rosji Hmejmim.

Jak donosi rosyjski “Kommersant”, 31 grudnia rebelianci zwalczający wspierany przez Rosję reżim prezydenta Asada dokonali zmasowanego ataku moździerzowego na główną rosyjską bazę lotniczą w Syrii, niszcząc co najmniej 7 samolotów, zabijając dwóch żołnierzy i raniąc ponad 10-ciu.

Rosyjski resort obrony potwierdził, że atak miał miejsce, a żołnierze zginęli, ale zaprzecza informacjom o zniszczeniu samolotów. Tymczasem “Kommersant” twierdzi, powołując się na “dwa źródła dyplomatyczno-wojskowe”, że pociski z moździerzy trafiły w co najmniej 4 bombowce Su-24, dwa myśliwce Su-35S i transportowiec An-72, a także w rosyjski skład amunicji.

Kreml potwierdził natomiast, że wcześniej w środę w Syrii rozbił się także rosyjski śmigłowiec bojowy Mi-24. Zginęło dwóch członków załogi. Podobno miał to być “efekt usterki technicznej”.


Eksperci wojskowi zastanawiają się jakim cudem rebeliantom udało się zbliżyć na odległość ataku moździerzowego do silnie chronionej rosyjskiej bazy, skoro ich najbliższe oddziały znajdują się co najmniej 60 km dalej.

“To musiał być jeden, maksimum dwa samochody z ukrytymi na nich zamaskowanymi moździerzami kalibru 82 mm. Kiedyś ZSRR dostarczał takie moździerze do Syrii tysiącami” – ocenia w rozmowie z RBK Wiktor Murachowskij, szef rosyjskiego pisma wojskowego “Arsenał”.

Według niego, z dwóch moździerzy przez ok. 1,5 minuty z odległości ok. 3 km wystrzelono w rosyjską bazę ok. 30-40 pocisków. Potem rebelianci ponownie ukryli moździerze w samochodach i błyskawicznie uciekli.


Dotychczas do ataku nie przyznało się żadne syryjskie ugrupowanie opozycyjne, ale Murachowskij uważa, że byli to bojownicy z organizacji Dżabhat an-Nusra z prowincji Idlib.

“Nasz system obrony przeciwlotniczej nie zauważył nadlatujących pocisków bo ogień prowadzony był z bliskiej odległości i nie były to rakiety” – przyznaje ekspert. Z kolei wojskowy analityk Aleksandr Chramczychin ocenia, że strzelano z jeszcze bliższego dystansu – 1-2 km.

Reporters.pl

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow