“Rakietowe starcie” na Dalekim Wschodzie! Moskwa i Pekin wściekłe

By Dział: Armia i Wojna | 8 lipca 2016

W czasie gdy w Warszawie trwa przełomowy dla losów naszego regionu szczyt NATO, na Dalekim Wschodzie gwałtownie wzrosło napięcie między Stanami Zjednoczonymi a Rosją i Chinami.

Pomimo ostrych protestów Pekinu i Moskwy USA i Korea Południowa ogłosiły właśnie rozmieszczenie w ciągu najbliższych tygodni amerykańskich systemów antyrakietowych THAAD na półwyspie koreańskim. Mają one być gotowe do użycia przed końcem 2017 r.

Dotychczas te zaawansowane systemy, zdolne strącać rakiety balistyczne średniego i krótkiego zasięgu, chroniły Stany Zjednoczone przez rosyjskim atakiem, teraz mają też stanowić obronę przez ewentualnym atakiem nuklearnym z Korei Północnej.

W wydanym wspólnym oświadczeniu resorty obrony USA i Korei Południowej zapewniają, że rozmieszczenie THAAD jest związane jedynie z rozbudową arsenału jądrowego Korei Północnej i nie jest wymierzone w żadne inne kraje. Nie przekonuje to Chin i Rosji, które twierdzą, że zachwieje to równowagą strategiczną w całym regionie.


Władze w Pekinie wręczyły oficjalny protest ambasadorom USA i Korei Południowej. “Chiny zdecydowanie wzywają Stany Zjednoczone i Koreę Południową to wstrzymania rozmieszczania THAAD i nie podejmowania żadnych kroków, które skomplikują sytuację w regionie i naruszą strategiczne interesy bezpieczeństwa Chin” – głosi oświadczenie chińskiego MSZ.

Obserwatorzy przypominają, że Chiny są wprawdzie najbliższym sojusznikiem Korei Północnej, ale sprzeciwiają się programowi nuklearnemu tego kraju i poparły sankcje nałożone w marcu przez ONZ na Phenian. Pekin wie jednak doskonale, że amerykańskie radary dalekiego zasięgu będą teraz mogły bez problemu śledzić chiński potencjał militarny.

Z kolei Korea Południowa, pomimo że Chiny są jej głównym partnerem handlowym, a relacje dyplomatyczne między obydwoma krajami są bardzo bliskie – otwarcie odmówiła Pekinowi jakiejkolwiek dyskusji o ewentualnej rezygnacji z rozmieszczenia amerykańskich antyrakiet.


Przeciwko THAAD na Dalekim Wschodzie protestuje także Rosja. MSZ w Moskwie zapowiedział w piątek, że w związku z tym Rosja zmieni swoje planowanie strategiczne w tym regionie.

“Podejmiemy konkretne decyzje o rozmieszczeniu jednostek naziemnych i rakiet o zasięgu obejmującym strefę, w której instalowane będą systemy antyrakietowe w Korei Południowej” – zapowiedział wiceszef komisji obrony rosyjskiej Rady Federacji Jewgienij Sieriebriennikow, cytowany przez RIA Novosti.

Nie wykluczył też, że w związku z tym Rosja może przyspieszyć plany odtworzenia swojej bazy wojskowej na Wyspach Kurylskich.

Przypomnijmy, że systemy antyrakietowe THAAD (Terminal High Altitude Area Defense) są produkowane przez koncern Lockheed Martin. Każdy z nich kosztuje 800 mln USD. Wcześniej USA rozmieściły je już na swojej wyspie Guam na Pacyfiku, na południowy wschód od Rosji i Chin.

THAAD może w promieniu 200 km przechwytywać i niszczyć bezpośrednim trafieniem taktyczne pociski balistyczne w końcowej fazie ich lotu w najniższej części egzosfery.

Przeznaczony do zwalczania rakiet krótkiego i średniego zasięgu system tylko w ograniczonym zakresie nadaje się do zwalczania rakiet międzykontynentalnych ICBM. Służy więc głównie do obrony lokalnego obszaru – miast, jednostek wojskowych i zakładów przemysłowych lub małych obszarowo państw, jak Korea Południowa.

Rozmieszczenie THAAD w tym kraju obciąży budżet Pentagonu, na co z pewnością zareaguje republikański kandydat na prezydenta USA Donald Trump. Już wcześniej wzywał on Koreę Południową i Japonię by płaciły więcej za ochronę swego terytorium. Dodajmy, że od zakończenia wojny w Korei w 1953 r. nieprzerwanie stacjonuje tam 28,5 tys. amerykańskich żołnierzy.

Z kolei Korea Północna, która wcześniej przeprowadziła próby z rakietami średniego i dalekiego zasięgu, otwarcie nazwała międzynarodowe sankcje, które spotkały ją zarówno za program nuklearny jak za łamanie praw człowieka “wypowiedzeniem wojny” przez Stany Zjednoczone.

Reporters.pl

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow