Skrzydlaci piromani! Ptaki celowo roznoszą ogień, żeby wzniecać pożary (FOTO)

By Dział: Ciekawostki Nauka i Odkrycia W popularnych | 13 stycznia 2018

Strażacy przecierają oczy ze zdumienia: jastrzębie – podpalacze grasują w Australii.

Dick Eussen ze Straży Pożarnej australijskiego Terytorium Północnego był pewien, że jego ludziom udało się już ugasić pożar buszujący po jednej stronie tamtejszej autostrady i zadowolony z udanej akcji miał właśnie wracać kiedy nagle zobaczył, iże zupełnie niespodziewanie płomienie wybuchły także po drugiej stronie.

Spojrzał w niebo i stanął jak wryty. Z jednej strony autostrady na drugą przelatywała właśnie ze skrzekiem wielka czarna kania, trzymając w swoich szponach płonącą gałąź. Następnie rzuciła ją na suchą trawę, która natychmiast stanęła w płomieniach – donosi National Post.

Wkrótce pożary wybuchły tam aż w siedmiu kolejnych miejscach. Za każdym razem podpalaczami były ptaki – napisano w raporcie Journal of Ethnobiology. Co kieruje tymi skrzydlatymi piromanami, które ryzykują swoim własnym upierzeniem i poparzeniami, żeby wzniecać ogień? Naukowcy znaleźli odpowiedź.


“Czarne kanie i sokoły brunatne zrozumiały zjawisko przenoszenia się ognia i postanowiły wykorzystać je do zdobywania pożywienia. W ten sposób wypłaszają pomniejsze ptaki, jaszczurki i owady z ich kryjówek, a następnie atakują z powietrza uciekające bezbronne stworzenia” – mówi Bob Gosford z australijskiej stacji ABC.

Drapieżne ptaki żerujące na obrzeżach wielkich pożarów zaobserwowano już dawno, na kilku kontynentach. Ale to, że same nauczyły się używać ognia jako broni i narzędzia polowania to absolutna naukowa sensacja.


Kiedy w 1964 r. jeden z australijskich Aborygenów, Phillip Roberts opisał w swojej książce, że widział jak w rejonie rzeki Roper jastrząb wyciąga płonący kij z ognia, a następnie przenosi go i rzuca na suchą trawę, potraktowano to jako fantazję. Teraz okazuje się, że to prawda. Potwierdza to amerykański ornitolog Marc Bonta.

Przekopując archiwa Gosford natknął się aż na 12 podobnych relacji pochodzących od różnych grup etnicznych. Dotychczas nie zwracano na nie uwagi. Tymczasem teraz podobnych doniesień jest z dnia na dzień coraz więcej.

M.in. dyrektor wielkiej farmy bydła w Kimberly zaobserwował całe stado czarnych kani przenoszące płonące gałęzie przez rzekę. Spowodowały pożar, który uszkodził także część jego zakładu. Kanie podpalające busz zaobserwowali też inni strażacy z Terytorium Północnym – Bob White i Nathan Ferguson.

Jednak część osób nadal nie chce w to uwierzyć. Pozostaje czekać na pierwsze nagrania skrzydlatych drapieżników celowo wzniecających pożary. Na razie mamy tylko kilka zdjęć, ale pewnie wkrótce pojawi się ich więcej.

Reporters.pl

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow