Niemcy to nadal kraj nazistów! Oto jak czczą zbrodniarza Rudolfa Hessa (WIDEO)

Państwo, które samo nigdy nie rozliczyło się ze swojej makabrycznej zbrodniczej przeszłości, oskarża po raz kolejny Polskę o “faszyzm”.

Niemiecka telewizja finansowana ze źródeł publicznych 3Sat wyemitowała kolejny antypolski film, w którym – ustami kilku naszych sfrustrowanych artystów – porównuje współczesną Polskę do kraju faszystowskiego i komunistycznego. A telewizja TVN bije na alarm bo w lesie na Śląsku znalazła kilku nawiedzonych nazistów.

Tymczasem co roku setki niemieckich neonazistów jawnie maszerują ulicami Berlina i innych niemieckich miast by uczcić hitlerowskiego zbrodniarza Rudolfa Hessa, niegdyś zastępcę Hitlera, skazanego w Procesie Norymberskim na dożywocie, który w 1987 r. powiesił się w berlińskim więzieniu Spandau.

Tak w ubiegłym roku niemieccy neonaziści świętowali w stolicy 30. rocznicę śmierci swojego idola, demonstrując nie niepokojeni przez ochraniających ich ponad 1000 policjantów. Na czele marszu nieśli transparent z napisem: “Nie żałuję niczego” i flagi Trzeciej Rzeszy.


Jest oczywiste, że obecne Niemcy to państwo zbudowane na tradycji i instytucjach Trzeciej Rzeszy, a tzw. “denazyfikacja” kraju po II wojnie światowej była tylko pozorna i bardzo powierzchowna. Co drugiego hitlerowca, który stanął przed Komisją Denazyfikacyjną, uwolniono od zarzutów (tylko w sowieckiej strefie okupacyjnej było trochę inaczej – uwolniono 12 proc.).


Dawni hitlerowscy zbrodniarze i funkcjonariusze pełnili w powojennych Niemczech najwyższe stanowiska. Mało kto dziś pamięta, że sam kanclerz RFN w latach 1966-1969 Kurt Georg Kiesinger, ówczesny szef obecnej partii Angeli Merkel CDU, był od 1933 r. członkiem NSDAP. Nie szeregowym. W latach 1940-45 był szefem działu propagandy NSDAP w MSZ.


Hans Globke – nazista z krwi i kości, współautor norymberskich przepisów rasowych, był po wojnie szefem Urzędu Kanclerskiego w rządzie innego niemieckiego kanclerza Konrada Adenauera. Dawny SS-Gruppenführer Heinz Reinefarth, który kierował egzekucją 50 tys. mieszkańców Warszawy, żył sobie potem spokojnie jako burmistrz miasta Westerland i poseł lokalnego parlamentu.

To tylko kilka przykładów. Takich jak oni było bardzo wielu. Również z załogi Auschwitz-Birkenau i innych obozów koncentracyjnych przed sądem stanęli nieliczni. Warto też przypomnieć, że do hitlerowskiego NSDAP należało ponad 8 mln obywateli Niemiec. Oni po wojnie nie rozpłynęli się w powietrzu. Szkoda, że nie wysłano ich wtedy na więcej wycieczek takich jak ta do Buchenwaldu:

Jak przypomina amerykański badacz nazizmu Andrew Nagorski, autor książki “Łowcy nazistów”, spośród 3 tys. członków skrajnie zbrodniczej hitlerowskiej formacji Einsatzgruppen, zajmującej się masową eksterminacją Żydów i innych narodowości, po wojnie postawiono przed sądem tylko 1 proc. z nich! Powieszono tylko 4-ch, pozostali wyszli po paru latach na wolność.

Tylko 185-ciu najwyższych przywódców i aktywistów III Rzeszy stanęło – wyłącznie za sprawą zachodnich aliantów i ZSRR – przed Trybunałem w Norymberdze, tylko 12-tu z nich powieszono, tylko 3-ch skazano na dożywocie.

Natomiast same Niemcy – z własnej inicjatywy – nigdy nie rozliczyły się ze zbrodni nazistowskich. I nie rozliczą się już nigdy. Za późno. Ta hańba będzie ciągnąć się za tym krajem już na wieki. A teraz ich media mają czelność oskarżać Polskę o “faszyzm”, mówić o “nazistach maszerujących przez Warszawę”, zaś ich politycy chcą uczyć nas demokracji.

Tymczasem to ich ulicami jawnie maszerują prawdziwi neonaziści, a cały kraj zalewają ruchy lewackie, które w swojej istocie i metodach działania są terrorystycznymi bojówkami totalitarnymi, mimo deklarowanego przez nie “antyfaszyzmu”.

Reporters.pl

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow