Zatrują Bug i powietrze na ścianie wschodniej! Groźny zakład powstaje tuż przy granicy Polski

Władze Białorusi pozwoliły Chińczykom wybudować wielką fabrykę akumulatorów koło Brześcia.

Jak donoszą białoruskie media niezależne, chiński inwestor iPower nie przejmuje się ani bezpieczeństwem, ani ochroną środowiska. Istnieje zagrożenie, że odpady produkcyjne i kwasy zatrują rzekę Bug po polskiej stronie granicy. W powietrze będą też trafiać tysiące kilogramów ołowiu z miliona produkowanych tam rocznie akumulatorów.

Zakład na terenie Wolnej Strefy Ekonomicznej “Brześć” ma powstać zaledwie kilometr od rzeki i tylko 700 metrów od zabudowań, w których mieszkają ludzie. Wcześniej ten region uchodził za bardzo czysty i zdrowy. Teraz się to skończy.

Białoruskie organizacje ekologiczne protestują i zebrały już 30 tys. podpisów pod petycją wzywającą do wstrzymania inwestycji wartej 20 mln USD. Do protestu okolicznych mieszkańców dołączyli lekarze z Brześcia, a nawet duchowni z miejscowych cerkwi.


Zaniepokojeni są też polscy radni z Białej Podlaskiej i lubelski Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska – donosi Dziennik Wschodni. Jednak władze w Warszawie na razie milczą. Tymczasem chiński inwestor nie chce udostępnić ekologom żadnej dokumentacji technicznej budowanego zakładu.


Nie wiadomo więc jakie filtry powietrza zostaną zastosowane, w jaki sposób będą magazynowane odchody, jakie zastosowano procedury bezpieczeństwa w przypadku awarii. Rodzi to podejrzenia, że zakład jest z góry nastawiony na wydalanie odpadów do środowiska.


“Wystarczy, że parametry filtrów będą o zaledwie 0,2 proc. niższe i do środowiska przedostanie się dodatkowe 270 kg ołowiu rocznie – ostrzega niezależny ekspert ds. ekologii Jewgienij Łobanow cytowany przez Charter97 . Tymczasem produkcja akumulatorów ma ruszyć jeszcze w tym roku.

“Jestem lekarką i rozumiem jak poważne będą konsekwencje dla ludzkiego zdrowia. Szczególnie dla dzieci i dorosłych, którzy żyją w bezpośrednim sąsiedztwie tego zakładu. Także dla tych, którzy wypoczywają w pobliskich sanatoriach i jedzą żywność z tutejszych pól” – mówi Komsomolskiej Prawdzie Tatiana, która mieszka pod Brześciem.

Reporters.pl

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow