Pogodzili się! Dlaczego wyrzucili ich za to z Igrzysk w Korei? (WIDEO)

By Dział: Ciekawostki Polityka W popularnych | 14 lutego 2018

Cały świat zamarł kiedy zobaczył dyktatora Korei Północnej Kim Dzong Una ściskającego rękę prezydenta Donalda Trumpa na otwarciu zimowych igrzysk w Pjongczangu.

Radość z pojednania obu zwaśnionych przywódców, co mogłoby ustrzec ludzkość przed wielką wojną jądrową, nie trwała jednak długo kiedy okazało się, że obaj są tylko sobowtórami. Natychmiast podbiegła do nich ochrona, która bezceremonialnie wyciągnęła obu z uroczystości.

“Świetnie się dogadujemy. Chcieliśmy wszystkich zaskoczyć i ustanowić pokój na świecie” – tłumaczył fałszywy Kim Dzong Un, który – jak się okazuje – nie jest nawet Koreańczykiem, ani nie mówi po koreańsku. W rzeczywistości jest Australijczykiem chińskiego pochodzenia, którego media przedstawiają jako “Howarda”.

“Mam nadzieję, że przynajmniej moja siostra nie zostanie tak źle potraktowana jak ja” – mówił sobowtór, nawiązując do uścisku dłoni, który w czasie ceremonii wymienił prezydent Korei Południowej Moon Jae-in z goszczącą tam siostrą dyktatora Korei Północnej Kim Jo Dzong.


I kiedy wszyscy już myśleli, że fałszywy Kim Dzong Un odpuścił, ten pojawił się w środę ponownie – donosi Washington Post. Przedostał się na mecz kobiecych drużyn hokejowych Korei i Japonii, gdzie wtargnął w szeregi kibicujących tam koreańskich cheerleaderek, budząc wśród nich popłoch i totalną konsternację.


Tym razem pojawiła się policja, która również nie przebierała w środkach i brutalnie wyciągnęła “koreańskiego przywódcę” z hali. “Powiedzieli mi, że to dla mojego własnego bezpieczeństwa. A one krzyczały coś do mnie po koreańsku, ale nie wiem co bo nie znam tego języka” – przyznał potem dziennikarzom.


“Przecież to są igrzyska, które mają służyć pokojowi. Na tym właśnie polegała nasza misja. Miejmy nadzieję, że pokój na świecie będzie trwał” – dodał.

Reporters.pl

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow