Ukraina: pokajamy się za Wołyń, jeśli i Polska się pokaja

By Dział: Historia Polityka W popularnych | 21 lutego 2018

Ktoś w Kijowie chyba zapomniał, że prawdą się nie handluje. A już na pewno nie prawdą o ludobójstwie.

Minister spraw zagranicznych Ukrainy Pawło Klimkin oświadczył, że jest gotów uczcić pamięć polskich ofiar Wołynia, jeśli Polska zrobi to samo wobec Ukraińców – donosi ukraińska agencja Unian. Szef dyplomacji ogłosił to na konferencji prasowej w Kijowie po spotkaniu z duńskim ministrem Andersem Samuelsenem.

“Jestem gotów przyznać winę indywidualnych przedstawicieli Ukrainy albo oddziałów za to, że pobiły (!) Polaków na Wołyniu, a czy wy jesteście gotowi zrobić to samo? Jestem gotów zgiąć kolano przed ofiarami polskiej narodowości, a czy wy jesteście gotowi?” – pytał Klimkin Polaków.

Przypomniał, że “3 marca przypada tragiczna rocznica we wsi Pawłokoma, gdzie zostały rozstrzelane setki Ukraińców, w tym dzieci i starcy”. Dodajmy, że według historyków określenie dokładnej liczby ofiar odwetowej akcji polskiej samoobrony w Pawłokomie w 1945 r. nie jest możliwe – nie było ekshumacji. Zdaniem części badaczy, ofiar mogło być tylko 80.


Oczywiście po raz kolejny ukraiński minister skrytykował Polskę za ustawę zabraniającą gloryfikacji UPA na terenie naszego kraju. “Polska chce przedstawić siebie bardziej białą i puszystą niż byli pozostali. Tak nie bywa” – oświadczył.

Otóż bywa. Tak było w przypadku niemieckiego ludobójstwa na Polakach i Żydach, czy ludobójstwa stalinowskiego. I tak było w przypadku ludobójstwa ukraińskiego. Ale zestawianie masowych zbrodni jednej strony z tragicznym, ale przecież tylko incydentalnym odwetem drugiej i stwarzanie kłamliwego wrażenia symetrii tych wydarzeń to stara śpiewka Kijowa.


To wszystko ukraiński minister okrasił, oczywiście, pięknymi słowami o “dobrosąsiedztwie, dialogu i budowaniu przyszłości”, a także wspomnieniem “o wspólnej przeszłości, w której były zarówno bardzo pozytywne, jak i bardzo tragiczne momenty” oraz o “stuleciach kiedy żyliśmy i rozwijaliśmy się razem”.


“Tej przeszłości nie można napisać na nowo poprzez przyjmowanie ustaw” – podkreślił Klimkin. Ktoś mniej zorientowany mógłby pomyśleć, że “wredna polska ustawa” zabrania czcić wspólnych bohaterów Powstania Styczniowego albo dawnych wojen z Rosją.

Przypomnijmy, że obecne oziębienie na linii Warszawa – Kijów nastąpiło po tym jak ukraiński Instytutu Pamięci Narodowej nakazał wstrzymać polskie prace poszukiwawczo – ekshumacyjne ofiar ludobójstwa wołyńskiego na terenie Ukrainy w zemście za zburzenie pomnika UPA w Hruszowiczach na Podkarpaciu.

Klimkin zapewnił jednak, że najnowsze rozmowy wicepremierów Polski – Piotra Glińskiego i Ukrainy – Pawła Rozenki “były bardzo trudne, lecz konstruktywne”. Problem polega jednak na tym, że negocjować można ceny węgla lub dostawy mięsa. Prawda historyczna negocjacjom nie podlega. “Wynegocjowana prawda” przestaje być prawdą bo ta może opierać się tylko na faktach.

Albo ktoś uznaje, że jego naród dopuścił się zbrodni, czuje z tego powodu skruchę, rozumie winę swoich przodków i wtedy szczerze przeprasza, albo tego nie czuje, czci nadal ludobójców i wtedy jego przeprosiny za “indywidualne pobicia” nie są nikomu potrzebne.

Reporters.pl

Czytane w tym tygodniu

Sorry. No data so far.

To dziś jest na TOP-ie!

To najczęściej czytacie!

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow