Oficjalne pismo sądu Ukrainy do sądu Rosji: “Przyjdę i powieszę cię na latarni, przydupasie!” (FOTO)

By Dział: Społeczeństwo W popularnych | 15 lipca 2016

Ukraiński sąd wysłał “powalającą” odpowiedź na służbowe pismo rosyjskiego sądu z Sewastopola na Krymie utrzymaną w dawnym stylu “Kozaków piszących list do tureckiego sułtana”.

Sędzia O.Mamałuj z sądu gospodarczego w Charkowie, wzburzony tym, że “okupacyjny sąd” w osobie sędziego Pogrebniaka w ogóle ośmielił się do niego pisać, postanowił “nawtykać mu po całości”. Za ukraińskimi mediami publikujemy list w całości:

“W odpowiedzi na pismo z 30.06.2016 r., które nazywa się “polecenie wręczenia dokumentu” informuję:

Nie istnieje żaden “sąd arbitrażowy miasta Sewastopol”. Istnieje tymczasowo okupowane przez rosyjskiego agresora ukraińskie miasto Sewastopol. (…) Nie istnieje żaden “A.S. Pogrebniak, sędzia sądu arbitrażowego miasta Sewastopol”. Istnieje Ołeksij Stanisławowicz Pogrebniak, były sędzia sądu gospodarczego m. Sewastopol – zdrajca, krzywoprzysięzca, przydupas.


Nie przysyłaj mi tu swoich listów, były sędzio, były człowieku! Od siebie obiecuję ci: kiedy będziemy wyzwalać półwysep Krym to osobiście przyjdę po ciebie! Przyjdę i powieszę cię za nogi na Bulwarze Nadmorskim. Tam są bardzo poręczne słupy latarniowe. Czekaj na mnie! Przyjdę. Przyjdziemy.

Podpisano: Sędzia Sądu Gospodarczego Obwodu Charkowskiego. Sierżant gwardii w rezerwie. O.O.Mamałuj.


pismo_sad_Ukraina


Oryginalny styl i treść listu – oprócz kozackich tradycji epistolograficznych – można zapewne tłumaczyć faktem, że sędzia Mamałuj to były snajper – ochotnik armii ukraińskiej, który właśnie wrócił z wojny w Donbasie, odszedł do rezerwy i ponownie przystąpił do pełnienia obowiązków w Sądzie Gospodarczym w Charkowie.

Tak więc pierwsza rosyjska próba stworzenia precedensu uznawania przez instytucje ukraińskie oficjalnych pism wysyłanych przez okupacyjne władze Krymu zakończyła się spektakularnym niepowodzeniem. Okazuje się, że oficjalne pisma sądowe mogą być naprawdę zajmującą lekturą. Czekamy na ciąg dalszy tej korespondencji.

A jeśli ktoś nie zna jeszcze słynnej wymiany listów między Kozakami Zaporoskimi a tureckim sułtanem z 1676 r. przypominamy jej treść. Najpierw list sułtana:

“Ja, sułtan, syn Mehmeda, brat Słońca i Księżyca, wnuk i namiestnik Boga, Pan królestw Macedonii, Babilonu, Jerozolimy, Wielkiego i Małego Egiptu, Król nad Królami, Pan nad Panami, znamienity rycerz, niezwyciężony dowódca, niepokonany obrońca miasta Pańskiego, wypełniający wolę samego Boga, nadzieja i uspokojenie dla muzułmanów, budzący przestrach, ale i wielki obrońca chrześcijan – nakazuję Wam, zaporoskim kozakom, poddać się mi dobrowolnie bez żadnego oporu i nie kazać mi się więcej Waszymi napaściami przejmować. Sułtan turecki Mehmed IV”.

A tak odpowiedzieli Kozacy, co zresztą stało się nawet później tematem słynnego obrazu Repina:

“Zaporoscy Kozacy do sułtana tureckiego! Ty, sułtanie, diable turecki, przeklętego diabła bracie i towarzyszu, samego Lucyfera sekretarzu. Jaki z Ciebie do diabła rycerz, jeśli nie umiesz gołą dupą jeża zabić. Twoje wojsko zjada czarcie gówno. Nie będziesz Ty, sukin Ty synu, synów chrześcijańskiej ziemi pod sobą mieć, walczyć będziemy z Tobą ziemią i wodą, kurwa Twoja mać.

Kucharzu Ty babiloński, kołodzieju macedoński, piwowarze jerozolimski, garbarzu aleksandryjski, świński pastuchu Wielkiego i Małego Egiptu, świnio armeńska, podolski złodziejaszku, kołczanie tatarski, kacie kamieniecki i błaźnie dla wszystkiego co na ziemi i pod ziemią, szatańskiego węża potomku i chuju zagięty. Świński Ty ryju, kobyli zadzie, psie rzeźnika, niechrzczony łbie, kurwa Twoja mać.

O tak Ci Kozacy zaporoscy odpowiadają, plugawcze. Nie będziesz Ty nawet naszych świń wypasać. Teraz kończymy, daty nie znamy, bo kalendarza nie mamy, miesiąc na niebie, a rok w księgach zapisany, a dzień u nas taki jak i u was, za co możecie nas w dupę pocałować! Podpisali: Ataman Koszowy Iwan Sirko ze wszystkimi zaporożcami”.

Reporters.pl

Czytane w tym tygodniu

Sorry. No data so far.

To dziś jest na TOP-ie!

To najczęściej czytacie!

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow