Ukryli śmierć 100 tys. ludzi! Wysłali ich w środek toksycznych oparów (WIDEO)

By Dział: Katastrofy W popularnych | 21 września 2016

Raport opublikowany przez amerykańskich uczonych z uniwersytetów Harvarda i Columbia ujawnia przerażające dane o masowych zgonach spowodowanych toksycznym smogiem wywołanym przez ubiegłoroczne ogromne pożary lasów na Sumatrze i Borneo.

Pożary, które trwały od lipca do października, strawiły w Indonezji olbrzymie lasy i torfowiska na obszarze ponad 260 tys. hektarów. Był to największy taki kataklizm od prawie 10 lat. Toksyczny dym, widoczny z satelitów, pokrył cały region Azji Południowo – Wschodniej na wiele tygodni.

Wiadomo już, że pożary zostały spowodowane wypalaniem lasów przez wielkie koncerny, które następnie wysłały na zatrute obszary tysiące ludzi do oczyszczania terenu pod nowe plantacje oleju palmowego i pulpy drzewnej. Masowo padli oni ofiarą toksycznych aerozoli atmosferycznych PM2,5.

Zdaniem Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), ten pył jest najbardziej szkodliwy dla człowieka ze wszystkich zanieczyszczeń powietrza. Przedostając się bezpośrednio przez płuca do krwi cząsteczki PM2,5 powodują zgony z powodu chorób układu oddechowego i krążenia oraz gwałtownie nasilają inne choroby, m.in. astmę.


Zdaniem autorów raportu, w wyniku tego zanieczyszczenia po ubiegłorocznych pożarach w Indonezji zmarło 91,6 tys. osób, w Malezji 6,5 tys., a w Singapurze 2,2 tys.

Władze tych trzech krajów stanowczo zaprzeczają. Twierdzą, że ich dane nie potwierdzają takiej liczby ofiar, a jedynie śmierć 24-ch strażaków, którzy zginęli w walce z żywiołem. “Raport uczonych nie ma żadnych podstaw, albo mają oni złe informacje” – oświadczył rzecznik indonezyjskiej agencji ds. klęsk żywiołowych.

Minister zdrowia Singapuru zapewnia, że krótkotrwałe narażenie na toksyczne opary nie zagraża poważnie zdrowiu, a jego dane nie wykazują wzrostu ogólnej śmiertelności w ubiegłym roku. Z kolei minister zdrowia Malezji zarzuca naukowcom, że opierali się na symulacjach komputerowych zamiast na konkretnych statystykach zgonów.


“Trudno ocenić w jakim stopniu smog przyczynił się do zgonów. Jeśli facet ma 80 lat, problemy z ciśnieniem, cukrzycą i sercem to cholernie trudno jest określić w jakim stopniu winny jego śmierci jest smog” – mówi minister Subramaniam Sathasivam.

Tymczasem autor raportu prof. Joel Schwartz – uważany za jednego z najlepszych światowych specjalistów w zakresie skutków zdrowotnych zanieczyszczenia powietrza – wytyka władzom tych trzech państw, że to one nie powołują się na żadne konkretne dane.

Według niego, faktyczne skutki zabójczej mgły zostały w statystykach zgonów ukryte poprzez ogólną światową tendencję do spadku śmiertelności. Jego zdaniem, nie należy kierować się tym ile osób zmarło w danym roku, tylko zadać pytanie ile by ich nie zmarło, gdyby powietrze nie zostało skażone.

Według niego, zanieczyszczenie powietrza wywołane pożarami przekroczyło w Malezji 10-krotnie poziom, który zdaniem WHO powoduje przedwczesną śmierć. Tymczasem Malezja nawet nie mierzy poziomu cząsteczek PM2,5 w powietrzu. “A dlaczego w Singapurze w 2015 r. nagle zwiększył się odsetek zgonów w wyniku chorób serca i płuc?” – pyta uczony.

Co więcej, jego raport bierze pod uwagę jedynie wpływ skażenia na zdrowie dorosłych, nie uwzględniając dzieci i ogranicza się tylko do skutków cząstek PM2,5, pomijając wszystkie inne toksyny zawarte w dymie, w tym tzw. “zły ozon”.

Z amerykańskimi uczonymi zgadza się prof. Jamal Hisham Hashim z malezyjskiego Instytutu Globalnego Zdrowia. “Ten smog, który pojawił się po pożarach był wystarczająco silny, żeby powodować przedwczesne zgony. To musi być dla nas ostatni dzwonek alarmowy” – ostrzega.

“Nikt, kto choruje lub umiera, nie przychodzi do lekarza z etykietą, że winne temu są toksyczne cząsteczki” – dodaje prof. Philip Hopke z Clarkson University w Nowym Jorku.

Przypomnijmy, że sezonowe pożary lasów nękają Indonezję każdego roku, zatruwając przy okazji powietrze nad Singapurem i Malezją. Jednak w 2015 r. zanieczyszczenie zostało spotęgowane przez bardzo wysokie temperatury wywołane efektem El Nino. W tym roku skalę kataklizmu znacznie zmniejszyły, na szczęście, nietypowo duże opady.

Władze Indonezji zapewniają, że podejmują wysiłki aby karać firmy i osoby odpowiedzialne za nielegalne wypalanie lasów, a także zwiększają poziom ochrony przeciwpożarowej. Na razie jednak nie na wiele się to zdaje. Zyski koncernów z plantacji są na tyle duże, że ewentualne kary ich nie odstraszają.

Według badań WHO, z powodu działania toksycznych cząsteczek PM2,5 na układ oddechowy i krążenia życie przeciętnego mieszkańca Unii Europejskiej jest krótsze o 8 miesięcy, a życie statystycznego Polaka – o 10 miesięcy.

Zobacz także: 10 najbardziej toksycznych miejsc na Ziemi (WIDEO)

Reporters.pl 

Powiązane artykuły

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow