Zero seksu, zero prokreacji, sami starcy. Japonia się z tego cieszy, gdyż…

By Dział: Społeczeństwo W popularnych | 21 września 2016

Zdumiewający pomysł na rozwój kraju przedstawił premier Japonii Shinzo Abe w rozmowie z Reutersem. Jego zdaniem, szybko starzejące się i kurczące społeczeństwo to doskonała wiadomość dla japońskiej gospodarki. Oszalał?

Otóż zdaniem, szefa japońskiego rządu, im mniej ludzi do pracy ma Japonia, tym większa jest motywacja do zwiększania wydajności i wprowadzania innowacji, takich jak mówiące roboty, sztuczna inteligencja, czy sensory bezprzewodowe.

“Absolutnie nie martwię się o japońską demografię. Może Japonia się starzeje. Może traci populację. Ale dla nas to tylko zachęta do zwiększenia wydajności. To nie brzemię tylko bonus” – ocenia japoński premier, który w ten sposób skomentował najnowsze dane o katastrofalnej sytuacji demograficznej kraju.

Według nich, już 34,6 mln Japończyków, czyli 27,3 proc. populacji ma powyżej 65 lat, co jest światowym rekordem wśród krajów rozwiniętych. Eksperci przewidują, że liczba ludności do 2060 r. zmniejszy się o 1/5 z obecnych 127 mln do 100 mln.

Obecnie na jedną Japonkę w wieku rozrodczym przypada zaledwie 1,4 dziecka, co zresztą i tak jest wynikiem lepszym niż w Polsce, gdzie w 2015 r. wskaźnik ten wyniósł 1,33. Żeby liczba ludności przestała spadać poziom dzietności powinien wynosić co najmniej 2,1.

Jednak pomimo utraty w ciągu ostatnich 3 lat aż 3 mln osób w wieku produkcyjnym, PKB Japonii nadal rośnie, właśnie dzięki coraz większej wydajności. Ceną za to jest totalne przepracowanie Japończyków. Mężczyźni prawie nie bywają w domu, kobiety nie decydują się na macierzyństwo w obawie przed utratą pracy.

Okazuje się też, że w Japonii aż 40 proc. osób do 34 roku życia nie uprawia seksu! W tych warunkach trudno już powiedzieć co jest przyczyną, a co skutkiem: mało rąk do pracy zmusza ludzi, żeby pracowali więcej, a pracując więcej mniej się rozmnażają, więc muszą pracować jeszcze więcej.

Jednak w odróżnieniu od Niemiec, Japonia – trzecia największa gospodarka świata – nie zamierza zapełniać dziur na rynku pracy imigrantami. Zamiast tego premier Abe woli stawiać na robotyzację i jednocześnie zwiększać aktywność zawodową kobiet i osób w wieku emerytalnym.

Tyle, że jeśli kobiety zaczną pracować jeszcze więcej, to będą rodzić jeszcze mniej. Tak więc cała nadzieja w robotach i automatyzacji. Być może postęp w tej dziedzinie okaże się na tyle duży, że Japończycy mimo wszystko będą mieli więcej czasu na prokreację.

Byle roboty nie zastąpiły im także seksu. O tym, że taki scenariusz jest całkiem możliwy pisaliśmy niedawno w artykule Koszmar! Roboty do uprawiania seksu zastąpią ludzi (FOTO). Jeśli gdzieś on się sprawdzi to właśnie w Japonii.

Reporters.pl

Powiązane artykuły

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow