Wojna z kobietami, o której nikt nie wie. Duszone, palone, rozszarpywane przez psy

By Dział: Przestępczość i Terror Społeczeństwo | 3 października 2016

Oficjalnie w tym kraju nie ma wojny, obowiązuje prawo. Ale w ciągu ostatniego roku w niewypowiedzianej okrutnej wojnie z kobietami zginęło więcej ofiar niż poległo w konflikcie w Donbasie.

Tasleem Solangi miała zaledwie 17 lat. Jest zbrodnią było to, że chciała poślubić człowieka, którego kochała, ale którego nie akceptowała rodzina. Została rzucona na rozszarpanie przez psy, a następnie dobita strzałem w głowę w imię “ratowania honoru rodziny”. Na taki mord pozwala tradycyjne islamskie prawo Pakistanu.

Dzisiaj w podobny sposób zginą w tym 200-milionowym kraju trzy kolejne kobiety – tyle średnio zabija się dziennie zgodnie z rodzinnym kodeksem honorowym, niezmiennym od niepamiętnych czasów i akceptowanym przez władze – donosi Associated Press.

Jak podają statystyki Komisji Praw Człowieka Pakistanu, w ubiegłym roku w ramach tego prawa zabito tam 1096 kobiet i 88 mężczyzn. W rzeczywistości więcej, gdyż wiele przypadków nikt nigdzie nie odnotowuje. Z roku na rok liczba tych mordów rośnie – w 2014 r. zabito 1005 kobiet, w tym 82 niepełnoletnich dziewczynek, w 2013 r. – 869 kobiet.


Strzał w głowę to najbardziej humanitarna forma egzekucji. O wiele częściej kobiety są duszone, palone żywcem lub zabijane w inny okrutny sposób – podają pakistańskie media. Mordu dokonują najczęściej bracia lub rodzice.

Taka kara może spotkać kobietę jeśli poślubi chrześcijanina, nawet jeśli dla niej przejdzie on na Islam. Morduje się kobiety za to, że chciały się rozwieść lub dziewczyny, które nie chciały wyjść za mąż pod przymusem za wybranego jej przez rodzinę mężczyznę, często wielokrotnie od niej starszego.

Nie ma za to żadnej odpowiedzialności, gdyż w pakistańskim prawie jest zapis mówiący, że można odstąpić od wymierzenia kary za morderstwo, “jeśli rodzina ofiary wybacza zabójcy”. Gdy to właśnie rodzina popełnia “honorowy mord”, zawsze odwołuje się potem do tego przepisu.


Konserwatywny premier Nawaz Sharif obiecywał wprawdzie usunięcie tej luki prawnej, ale na razie na obietnicach się skończyło. System prawny faktycznie traktuje kobiety jako istoty niższe.

“Jeśli jesteś w Pakistanie kobietą to prędzej umrzesz niż doczekasz się sprawiedliwości od sądu” – mówi Muchtar Mai, na której dokonano zbiorowego gwałtu, a następnie musiała nago przejść przez wieś w ramach kary za to, że jej brat “zbezcześcił honor” rywalizującej rodziny.

Zresztą nawet zmiana prawa nie zmieni tradycji głęboko zakorzenionej na patriarchalnej islamskiej prowincji. AP publikuje reportaż o 24-letnim Rajhu, który zastrzelił siostrę za to, że w tajemnicy poślubiła chrześcijanina. Mówi, że kochał siostrę, ale “musiał to zrobić” – szydzili z niego koledzy w pracy, namawiali krewni. W końcu nie mógł znieść tej presji i zabił.

Mimo wszystko trafił do więzienia. Jego ojciec uważa jednak, że syn miał prawo zabić dziewczynę. “Nie wolno ujawniać twarzy. Mój syn zabił ją, żeby ratować swoją twarz, gdyż ona ujawniła swoją twarz” – mówi Mohammed Naseer Rajhu.

Patrzy na widoczny nadal na ścianie w kuchni rozbryzg krwi córki i dodaje, że jedyne, czego żałuje to, że teraz siedząc w więzieniu syn nie może – jak wcześniej – zarabiać dla rodziny 200 USD miesięcznie.

Ponieważ islamska tradycja zabrania robienia zdjęć, często jedynym śladem jaki zostaje po zamordowanych kobietach jest zdjęcie z kostnicy lub skrzętnie ukrywane zdjęcie w telefonie zrobione przez dawnego narzeczonego.

Czytaj także: W Rosji zniosą kary za bicie żon! Prawo zachęca, żeby bić mocniej…

Reporters.pl

Powiązane artykuły

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow