Chcesz się osiedlić na Marsie? Czeka cię dziwny seks i fekalia w cenie złota (FOTO)

By Dział: Nauka i Odkrycia W popularnych | 17 października 2016

Czy da się uprawiać seks w kosmosie? Co mają robić z fekaliami pierwsi osadnicy, którzy zamieszkają na Marsie? Wbrew pozorom są to obecnie kluczowe kwestie dla naszego podboju kosmosu.

Ponieważ pierwsi osadnicy wyruszą na Marsa już w 2030 r. naukowcy mają cały szereg problemów, które muszą najpierw rozwiązać. Podstawowy to, oczywiście, żywność i tlen. Biorąc pod uwagę wielką odległość i trudności z zaopatrzeniem, zgromadzenie odpowiednich zapasów może być trudne.

Pierwsi osadnicy na Marsie nie będą mieli wyboru – jeśli chcą przeżyć muszą sami zacząć uprawiać ryż, ziemniaki, pszenicę i soję – ocenia prof. ogrodnictwa Stefania De Pascale, której Włoska i Europejska Agencja Kosmiczna zleciły opracowanie założeń rozwoju rolnictwa na Marsie.

Nie jest to proste, gdyż na jałowej glebie Czerwonej Planety samo z siebie nic wyrośnie. Kluczowe znaczenie ma więc nawożenie, a jedynym źródłem nawozów będą odchody i uryna pierwszych osadników.

Konieczne będzie gromadzenie ich pod specjalną szczelną kopułą, aby następnie wykorzystywać do upraw. Nie chodzi tylko o produkcję żywności – rośliny mają także produkować tlen, którego nie ma na Marsie i regenerować wodę dla ludzkich koloni.

Natomiast sama technika upraw będzie zapewne zbliżona do ziemskiej, gdyż na Marsie występuje grawitacja, choć stanowi tylko 40 proc. grawitacji Ziemi. Skoro daje się uprawiać rośliny na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, gdzie w ogóle nie ma grawitacji, to tym bardziej da się na Marsie – oceniają uczeni.

“Gleba na Marsie powinna być stopniowo zmieniana przez osadników z wykorzystaniem odpadów organicznych, resztek roślin i żywności, a przede wszystkim ludzkiego kału i moczu. A dzięki europejskiemu projektowi badawczemu “Melissa” dobieramy optymalne gatunki do upraw oraz sposoby uprawiania i magazynowania żywności” – podkreśla prof. De Pascale.

zycie_na_marsie

Z punktu widzenia dostępu do wody najkorzystniejsze dla osadnictwa wydają się być okolice podbiegunowe Marsa ze względu na występujące tam czapy lodowe. Sonda kosmiczna Mars Odyssey wykryła jednak wodę także w innych szerokościach.

Gdyby okazało się, że lód występuje również w głębokich jaskiniach koło równika – to właśnie one byłyby idealnym miejscem na osadnictwo. Nie tylko chroniłyby bowiem ludzi przed bardzo silnym promieniowaniem jonizującym, ale pozwalały także korzystać z energii geotermalnej.

W pierwszym okresie osadnictwa podstawowym źródłem energii będą jednak z pewnością baterie słoneczne i małe reaktory jądrowe. Uczeni pokładają też wielkie nadzieje w tzw. terraformacji Marsa – gdyby udało się doprowadzić do podgrzania tam atmosfery, stałaby się ona gęstsza, zatrzymywałaby energię słoneczną, a pole magnetyczne zaczęłoby chronić powierzchnią przed wiatrem słonecznym.

Tymczasem korporacja kosmiczna SpaceX zapowiada wyruszenie pierwszej grupy osadników na Marsa już w 2030 r. Zdaniem jej szefa Elona Muska, pojazd kosmiczny powinien zabierać co najmniej 100 osób.

Jednak żeby kolonie na Marsie przekształciły się w trwałą cywilizację musi się tam znaleźć co najmniej milion ludzi. Oznacza to konieczność odbycia dziesięciu tysięcy lotów i tu zaczyna się problem kosztów. “Nie zbudujemy cywilizacji, jeśli koszt biletu wynosi 10 mld USD od osoby” – przyznaje Musk.

Zapewnia jednak, że koszty lotów zaczną szybko spadać. “Wszystko kosztuje dużo za pierwszym razem. Przy powtarzalności i ponownym użyciu rakiet, koszt spada o połowę” – ocenia biznesmen-wizjoner, który liczy na wykorzystanie znajdującego się na Marsie metanu jako paliwa dla rakiet powracających na Ziemię po kolejnych osadników.

rolnictwo_na_marsie

Oczywiście cały proces zakładania kolonii na Czerwonej Planecie potrwa co najmniej dziesięciolecia, a może nawet stulecia. Jednak fakt, że Muskowi w ciągu zaledwie 13 lat udało się stworzyć od zera wielki koncern rakietowy będący dziś najpoważniejszym partnerem NASA pokazuje, że nie ma rzeczy niemożliwych.

Pozostaje jeszcze problem seksu, czyli także rozmnażania. Otóż przez pierwsze 2,5 roku – bo tyle w optymalnym wariancie będzie leciał pierwszy statek na Marsa – nie będzie to w ogóle możliwe – przyznają uczeni.

Próby uprawiania seksu w stanie nieważkości, pomijając już trudności techniczne i obijanie się o ściany, mogą doprowadzić do zawału, utraty przytomności i uszkodzenia mięśni. Ponadto zapłodnienie jest w tych warunkach bardzo mało prawdopodobne, a już na pewno płód nie będzie w stanie się rozwijać.

A na Marsie? Tam niby trochę grawitacji jest, ale czy wystarczy ona do normalnej prokreacji – to się chyba okaże dopiero na miejscu.

Zobacz także: 4 zapierające dech animacje. Jak mali jesteśmy we Wszechświecie, inna planeta zamiast Księżyca i upadek asteroidy (WIDEO)

Reporters.pl 

Powiązane artykuły

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow