W Indiach świat stanął na głowie! Bogacze masowo płaszczą się przed żebrakami

By Dział: Gospodarka i Pieniądze Społeczeństwo | 18 listopada 2016

Czegoś takiego świat jeszcze nie widział. W ciągu zaledwie kilku dni nadęci bogacze w Indiach zamienili się w ujmująco miłych i ciepłych ludzi, gotowych przychylić nieba biedakom. Skąd taka nagła dobroć?

Indyjska klasa średnia i wyższa w ciągu kilku dni przeszła zdumiewającą metamorfozę. Widać to dosłownie na każdym kroku – donosi “The Independent”. A wszystko za sprawą decyzji indyjskiego premiera, który bez żadnego uprzedzenia z dnia na dzień zdelegalizował najwyższe nominały banknotów w ramach walki z szarą strefą i fałszowaniem pieniędzy.

Uderzyło to boleśnie po kieszeni zarówno wielkich mafiosów, oligarchów i biznesmenów, jak i lekarzy, prawników, informatyków, agentów nieruchomości, specjalistów i inżynierów, którzy dotychczas większość swoich poborów dostawali na czarno w gotówce i trzymali banknoty w domu, żeby uniknąć płacenia podatków.

Teraz banknoty te można wprawdzie wymienić lub wpłacić na konto bankowe, ale tylko do określonej sumy. Trzeba przy tym udokumentować skąd się je ma. W tej sytuacji bogaci ludzie nagle przypomnieli sobie o żebrakach i swoich biednych służących – błagają ich, aby wpłacili przynajmniej część ich gotówki na swoje konta bankowe.


“Jestem w szoku z powodu tej nagłej uprzejmości” – mówi zdumiony kierowca jednego z biznesmenów. “Jeszcze dwa dni temu on nawet nie pamiętał jak ja się nazywam. Wzywał mnie po prostu: “kierowca!”

Inny kierowca z Delhi – Rahul Sharma opowiada, że jego pracodawca, ni z tego ni z owego, po raz pierwszy w życiu zaprosił go na herbatę. “Potem nieśmiało spytał, czy nie mógłbym wpłacić na swoje konto jego 250 tys. rupii (3,7 tys. USD)” – opowiada ze śmiechem mężczyzna.

Dziś zaufane służące, sprzątaczki, opiekunki do dzieci, kucharze, kierowcy czy ogrodnicy stali się nagle dla swoich pracodawców dosłownie na wagę złota. A desperaci proszą nawet o przysługę przypadkowych żebraków na ulicach.


“Stałem w kolejce do banku, kiedy zobaczyłem jak pewna wyglądająca na zamożną kobieta w średnim wieku przyszła z dwójką swoich służących i bardzo nieśmiało, ze wstydem tłumaczyła im jak mają otworzyć konta i wpłacić na nie jej pieniądze. Nie wiem, czy coś im za to dała” – opowiada jeden z mieszkańców.

Decyzja indyjskich władz wywołała w całym kraju potworne zamieszanie. Na stacjach benzynowych i w aptekach, gdzie rząd na pewien czas zezwolił na używanie najwyższych wycofanych nominałów, wybuchły walki na pięści, gdyż obsłudze natychmiast skończyły się drobne do wydawania reszty klientom.

To samo nastąpiło na bramkach autostrad. W końcu, aby uniknąć paraliżu, w ogóle je otwarto, nie pobierając żadnych opłat. W wielogodzinnych kolejkach do wymiany pieniędzy ludzie przed bankami złorzeczyli na władzę, ale z drugiej strony cieszyli się, że “bogacze i złodzieje dostali po kieszeni”.

Czytaj także: Władze Indii… unieważniły pieniądze! Panika na ulicach. Premier: „Oni mnie zabiją. Niech zabijają!”

Reporters.pl

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow