Zardzewiały lotniskowiec Rosji: roztrzaskał się kolejny samolot (FOTO)

By Dział: Armia i Wojna Katastrofy | 5 grudnia 2016

Wielki lotniskowiec Rosji “Admirał Kuzniecow” – jedyny jakim ona dysponuje – zaliczył kolejną “wtopę” u wybrzeży Syrii.

W czasie lądowania na jego pokładzie roztrzaskał się rosyjski myśliwiec bombowy Su-33 Flanker, wracający prawdopodobnie z bombardowania Aleppo. Dodajemy, że niecałe 3 tygodnie temu na “Admirale Kuzniecowie” rozbił się rosyjski myśliwiec MiG-29.

Jak podaje portal “The Aviationist”, powołując się raport wywiadu wojskowego NATO, samolot Su-33 rozbił się w czasie drugiej nieudanej próby podejścia do lądowania. Prawdopodobnie nie zatrzymały go liny przeznaczone do hamowania, rozbił się i spadł z pokładu do wody.

Źródła wojskowe potwierdzają, że do katastrofy doszło przy dobrej pogodzie – widoczność do 10 km, stan morza – 4 prędkość wiatru – 12 węzłów. Pilot zdążył się katapultować i został wyłowiony przez śmigłowiec ratunkowy.

Katastrofy Su-33 i Miga-29 to kolejne poważne ciosy w rosyjską operację morsko – lotniczą u wybrzeży Syrii, zadane tym razem bez udziału rebeliantów. Przypomnijmy, że wcześniej Rosja straciła już dwa samoloty – jeden strąciła Turcja w listopadzie 2015 r., a kolejny został trafiony rakietą rebeliantów.

Rosyjska armia straciła też w Syrii co najmniej trzy śmigłowce bojowe – jeden z nich został zniszczony na ziemi przez partyzantów turkmeńskich kiedy poleciał na pomoc samolotowi strąconemu przez Turcję. Drugi strącili islamiści, a trzeci został prawdopodobnie trafiony pomyłkowo własną rakietą z lecącej za nim maszyny.

Dodajmy, że w końcu listopada część rosyjskich samolotów stacjonujących na pokładzie “Admirała Kuzniecowa” została przeniesiona do rosyjskiej bazy lądowej Hmeimim w Syrii z powodu złego stanu technicznego lotniskowca. Potwierdza to analiza zdjęć satelitarnych Airbus Defence and Space.

Dodajmy, że zdolny – teoretycznie – zabierać na pokład 20 samolotów “Admirał Kuzniecow” został zwodowany w 1990 r., ale większą część swojej służby spędził w stoczniach remontowych. Z powodu defektów silnika praktycznie nie jest on w stanie płynąć samodzielnie – musi być ciągnięty przez stale towarzyszący mu holownik “Nikołaj Cziker”.

Wypłynięcie do Syrii było w zasadzie pierwszą misją w całej historii tego wielkiego pływającego rosyjskiego złomu, jak nazywają go eksperci. Jego przemieszczanie się przez pół świata za holownikiem wywołało wiele złośliwych żartów, nawet w samej Rosji.

admiral_kuzniecow

Tymczasem Stany Zjednoczone dokonały zaskakującej zmiany strategii operacji lotniczo – morskich. Czytaj: Błyskawiczne ataki niewidzialnych myśliwców (WIDEO, FOTO)

Reporters.pl

Powiązane artykuły

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow