Rakiety Rosji spadają jedna za drugą! Ukraina celowo wysyła im wadliwe części?

Nikt już nie wierzy, że “to tylko przypadkowe awarie”. Kolejna rakieta kosmiczna Rosji roztrzaskała się wkrótce po starcie, a wynoszony przez nią na orbitę statek kosmiczny “Progress” spłonął w atmosferze. To już 15-ta taka katastrofa w Rosji w ciągu 5 lat.

Rosyjska rakieta “Sojuz-U” wystartowała 1 grudnia br. z kosmodromu “Bajkonur”, aby wynieść na orbitę transportowego “Progressa” z zaopatrzeniem dla Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. W 382 sekundzie lotu łączność z pojazdem urwała się. Następnego dnia w Republice Tuwa znaleziono szczątki statku, który spłonął w atmosferze.

“Przyczyną katastrofy było awaryjne wyłączenie się silnika trzeciego stopnia rakiety nośnej “Sojuz” – podała agencja TASS, powołując się na rosyjskie Centrum Kierowania Lotami. Z 15-tu rosyjskich rakiet, które w podobny sposób rozbiły się w ostatnich latach, 5 – to właśnie “Sojuzy”.

Te skonstruowane jeszcze w latach 60-ch rakiety były szczytowym osiągnięciem sowieckiej inżynierii. Do dziś są to jedyne pojazdy zdolne dostarczać astronautów do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. Amerykańska kompania Orbital ATK nadal wykorzystuje silniki RD-181 rosyjskiej konstrukcji w swoich rakietach “Antares”.

Wszystko było dobrze, zanim rosyjscy inżynierowie nie zaczęli dokonywać w ostatnich latach poprawek w starej sowieckiej konstrukcji. Wraz z kolejnymi zmianami rakiety zaczęły spadać coraz częściej.

“Za każdym jak coś zmieniają, ryzyko robi się coraz większe. Prawdopodobnie nie trzymają się ściśle bazowych szkiców konstrukcyjnych” – ocenia ekspert technologii kosmicznych Asif Siddiqi z Fordham University.

Tymczasem twórca Space Policy Institute – fizyk John Logsdon zwraca uwagę na inny bardzo ciekawy wątek. “Wszystkie dotychczasowe awarie były związane z górnymi stopniami rakiet, których podzespoły produkuje Ukraina” – zauważa ekspert.

Może się okazać, że źródło tych tajemniczych katastrof bynajmniej nie znajduje się w Rosji, chociaż to właśnie ona ma obowiązek zapewnić prawidłowe funkcjonowanie całego systemu. Czy może to być związane z obecnym konfliktem Rosji z Ukrainą? “Wolę nawet o tym nie myśleć” – mówi Logdson, były doradca NASA.

Przypomnijmy, że po wybuchu konfliktu z Rosją ukraińskie władze wstrzymały wprawdzie eksport silników do rosyjskich wojskowych rakiet balistycznych, okrętów i samolotów, ale nadal sprzedają Rosjanom części do rakiet kosmicznych.

Opracowują je i produkują m.in. zakłady “Chartron” w Charkowie, “Jużmasz” w Dnieprze i “Arsenał” w Kijowie. Wiadomo, że z powodu ograniczeń w dostawach ukraińskich części Rosjanie musieli w ogóle zrezygnować ze startu kilku typów rakiet, a teraz próbują na gwałt zastępować części z Ukrainy własną produkcją, z dość marnym zresztą efektem.

Czy Ukraina mogła zacząć celowo dostarczać Rosjanom wadliwe części do rakiet? A może po prostu ukraińskie zakłady “zaczęły się mniej starać”? Jaka by nie była przyczyna całej serii katastrof rosyjskich rakiet, jedno jest oczywiste – upadek potęgi kosmicznej Rosji, który rozpoczął się wraz ze schyłkiem ZSRR, następuje coraz szybciej.

Słaba kontrola jakości, ucieczka wybitnych specjalistów na Zachód, gigantyczna korupcja i brak środków na rozwój. Na najbliższe 10 lat Rosja przeznaczyła na programy kosmiczne zaledwie 20 mld USD. Dla porównania – NASA wydaje tyle przez rok. “Rosjanie mają zbyt niski budżet, żeby realizować zaawansowane programy kosmiczne” – ocenia Logsdon.

Dziś wartość międzynarodowego rynku usług kosmicznych to 300-400 mld USD. Z tego – co zaskakujące – na starty rakiet, w których specjalizuje się Rosja, przypada tylko 2 proc. Reszta – to produkcja sprzętu kosmicznego. To dobitnie pokazuje jak szybko rosyjski przemysł kosmiczny znalazł się na marginesie.

“Podstawowa pensja głównego specjalisty kontrolującego sprawność wszystkich systemów statków “Progress” to równowartość 200 USD miesięcznie, a inżynierowie od rakiet zarabiają po 270 USD. Jak można robić dobre rakiety przy takich płacach?” – pyta Paweł Łuzin z Uniwersytetu w Permie.

“Prawdę powiedziawszy Amerykanie zaprosili Rosję do udziału w projekcie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej głównie po to, żeby powstrzymać rosyjski przemysł kosmiczny przed całkowitym upadkiem. Nie chcemy, żeby rosyjscy inżynierowie od rakiet emigrowali do Iranu i Korei Północnej” – przyznaje Logsdon.

Zobacz także: Rosyjska rakieta S-300 eksplodowała przy starcie! (WIDEO, FOTO)

Reporters.pl

Powiązane artykuły

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow