Komunistyczny “Święty Nicolas”. Ukradł 4 mln zabawek i rozda je dzieciom pod choinkę

By Dział: Społeczeństwo | 10 grudnia 2016

Prezydent Wenezueli Nicolas Maduro dał zdumiewający popis “proletariackiej dobroczynności”.

Służby skarbowe lewackiego rządu przeprowadziły rajd na magazyny prywatnej firmy “Kreisel” – największego sprzedawcy zabawek w Wenezueli i skonfiskowały 4 mln towarów – podaje Associated Press. “Teraz rozdamy te zabawki biednym dzieciom na Święta” – zapowiadają urzędnicy.

Konfiskaty dokonano pomimo, że firma prowadziła normalny biznes – płaciła podatki, nie zalegała z zobowiązaniami wobec państwa. Władze uznały jednak, że sprzedaje zabawki za drogo i to był jedyny powód grabieży prywatnego mienia w majestacie komunistycznego prawa.

Jednocześnie aresztowano dwóch członków zarządu firmy “Kreisel”, oskarżając ich o “windowanie spekulacyjnych cen” – poinformował dyrektor agencji antyspekulacyjnej William Contreras. Firma nie komentuje tego co się stało. Zamieściła tylko na Twitterze rozpaczliwe wezwanie o pomoc.


Teraz urzędnicy prezydenta Maduro będą rozdawać 4 mln zabawek “biednym dzieciom” i zapewniają, że “zrobią to uczciwie”, choć i tak każdy wie, że połowę z tego rozkradną i sami sprzedadzą. I będą to już zapewne ostatnie zabawki, jakie dostaną dzieci w Wenezueli. Po takim brutalnym rabunku nikt więcej nie będzie ich już tam produkował.

Przypomnijmy, że zamożna niegdyś Wenezuela pogrążyła się pod rządami lewaka Maduro i jego nieżyjącego już poprzednika Hugo Chaveza w totalnej biedzie, szczególnie po gwałtownym spadku cen ropy, której sprzedaż była głównym źródłem dochodów kraju.

Jedno z najbogatszych niegdyś państw Ameryki Łacińskiej zamieniło się w ruinę. Brakuje prądu, wody, leków, aby kupić cokolwiek do jedzenia ludzie ustawiają się w długich kolejkach jeszcze w nocy, ceny niektórych produktów żywnościowych potrafią z dnia na dzień skoczyć o 1000 proc., a inflacja jest jedna z najwyższych na świecie.


W całym kraju szaleje przestępczość, ludzie pracują przez 2-3 dni w tygodniu, a kto tylko ma jeszcze trochę siły – urzędnicy, nauczyciele, lekarze – jedzie do dżungli, by tam w koszmarnych warunkach nielegalnie płukać złoto, żeby zdobyć jakiekolwiek środki na utrzymanie rodziny.

Czytaj także: Wenezuela: parlament oskarżył prezydenta o przewrót. Będą zamieszki

Reporters.pl

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow