UE odłożyła zniesienie wiz dla Ukrainy aż do kwietnia! Oburzenie w Kijowie

By Dział: Polityka Społeczeństwo | 15 grudnia 2016

Kompromitacja Brukseli. Ukraińcy tracą zaufanie do Unii Europejskiej.

Kiedy już wydawało się, że w czwartek Unia Europejska usunęła ostatnią przeszkodę dla wprowadzenia ruchu bezwizowego z Ukrainą, nagle na ukraińskich polityków jak grom z jasnego nieba spadła wiadomość: wizy zostaną zniesione nie wcześniej niż 3 kwietnia 2017 r.

Co gorsza, eurodeputowani zapowiadają, że termin ten może ulec zmianie – niekoniecznie w kierunku jego przyspieszenia. Zresztą tak wiele razy ogłaszali oni kolejne “pewne” terminy, że zwyczajnie nikt już w to nie wierzy.

Wcześniej Parlament Europejski potwierdził wprawdzie, że Ukraina spełniła wszystkie kryteria zniesienia wiz oraz uzgodnił sporną dotychczas kwestię warunków ew. zawieszenia tej umowy w przypadku masowego napływu z Ukrainy imigrantów, ale po raz kolejny odłożył termin ostatecznej decyzji. Z kolei decyzję o zniesieniu wiz dla Gruzji Unia odłożyła do lutego 2017 r.

Ukraińscy politycy nie kryją niezadowolenia. Wiceszefowa Rady Najwyższej Irina Gieraszczenko oświadczyła, że “opóźnianie przez Unię Europejską liberalizacji ruchu wizowego z Ukrainą budzi rozczarowanie i oburzenie”. “Ukraińskie społeczeństwo traci zaufanie do Unii i ona sama jest temu winna” – podkreśliła deputowana.

Na opóźnienie zniesienia wiz dla Ukrainy szczególnie nalegała Francja. “Na wiosnę odbędą się tam wybory parlamentarne. Jeśli do władzy dojdzie Marine Le Pen będzie to oznaczać koniec Unii Europejskiej. Nic więc dziwnego, że w takiej sytuacji kraje Europy nie chcą, aby 50 mln Ukraińców miało do nich wolny wjazd” – ocenia ekspert Radia Swoboda.

W powietrzu zawisła również kwestia ratyfikacji przez UE umowy stowarzyszeniowej z Ukrainą. W czwartek Unia uzgodniła, że wejdzie ona w życie dopiero kiedy ratyfikuje ją Holandia, gdzie jak wiadomo większość obywateli wypowiedziała się wcześniej w referendum przeciwko ratyfikacji. Jeśli Holandia umowy nie ratyfikuje – wszystko wróci do punktu wyjścia.

Rada Europejska zastrzegła też, że nawet ratyfikacja umowy nie będzie oznaczała nadania Ukrainie statusu kandydata do członkostwa w UE, ani żadnych zobowiązań aby w przyszłości Ukraina taki status od Brukseli otrzymała.

Unia nie zobowiązuje się też do zapewnienia Ukrainie bezpieczeństwa, ani pomocy wojskowej, nie daje Ukraińcom prawa do zamieszkania lub pracy na terenie UE i nie jest zobligowana do okazywania Kijowowi pomocy finansowej. Ukraina ma także zwalczać korupcję, a jeśli nie będzie tego robić – umowa stowarzyszeniowa zostanie zawieszona.

Na poziomie oficjalnym czwartkowe decyzje UE w sprawie Ukrainy brzmią, oczywiście, dobrze. Natomiast na poziomie realnym i praktycznym – jest to bolesna porażka Kijowa i kompromitacja Brukseli, która nie jest w stanie dotrzymać tego, co sama wcześniej obiecała. Władimir Putin może zacierać ręce.

Czytaj także: Ukraina: „Weźmiemy imigrantów z UE w zamian za zniesienie wiz”

Reporters.pl

Powiązane artykuły

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow