Nauczycielka 18 lat nie wypuszczała syna z domu! “Myślałam, że rozmawiam z widmem”

By Dział: Społeczeństwo | 16 grudnia 2016

Niezwykła historia człowieka, który “zagubił się w czasie”.

Ma 35 lat i jest w pełni władz umysłowych. Od 18-tu lat ani razu nie wyszedł z domu, oprócz matki z nikim nie rozmawiał, nikt nie wiedział o jego istnieniu. Całe życie spędzał w Internecie, albo przed ekranem telewizora.

Pracownicy opieki społecznej w Tarnopolu na Ukrainie nie potrafią pojąć czym kierowała się kobieta, która całkowicie odizolowała własnego syna od świata. Sąsiadom i znajomym mówiła, że syn wyjechał za granicę do pracy. O tym, że cały czas przebywał w domu dowiedziano się dopiero kiedy kobieta zmarła w październiku br. – podaje “Nowa Gazeta Tarnopolska”.

Po wielu pukaniach i rozmowach przez drzwi w końcu zgodził się odebrać telefon, a w końcu otworzył. “Miałam wrażenie, że rozmawiam z widmem” – mówi pracownica opieki społecznej Tatiana Gorbonis, która pierwsza weszła do mieszkania.


Dla niego pierwszy kontakt z ludźmi od 18-tu lat był nie mniejszym szokiem. “Boi się ludzi i jest całkowicie niezdolny do życia w społeczeństwie” – przyznają pracownicy socjalni, którzy nie chcą ujawniać jego danych, aby go chronić przed wścibskimi mediami.

Bardzo mało mówi, jest zamknięty w sobie. Zapomniał jak nazywają się ulice, nie wie jak jeździć komunikacją, nie słyszał o tym, że trzeba płacić za mieszkanie, którego teraz stał się właścicielem, jego wszystkie dokumenty dawno straciły ważność.

Z czynności domowych umie tylko ugotować ziemniaki albo makaron, wszystko pozostałe robiła matka. Nigdy na nic nie chorował, ale boi się pójść do lekarza, żeby się przebadać.


Za to zna angielski, świetnie posługuje się komputerem i programami. Cały czas spędzał bowiem w Internecie lub oglądał telewizję. Z grubsza orientuje się więc, co się dzieje na świecie. Mówi, że dorabiał sobie jako copywriter.

Powoli udaje się z niego wyciągać kawałki jego historii. Ojciec – kiedy jeszcze z nimi żył – pił i bił rodzinę. Chłopak chodził kiedyś do szkoły, ale ponieważ koledzy nieustannie go krzywdzili i poniżali, po jej zakończeniu zamknął się w czterech ścianach i już więcej nie wyszedł.

Najwyraźniej jego matce to odpowiadało. Pracownicy socjalni podejrzewają wręcz, że to ona sama postanowiła “chronić go w ten sposób przed światem”. Co w tej sytuacji zdumiewa to fakt, że była ona z zawodu… szkolnym pedagogiem.

O tym, żeby teraz mężczyzna poszedł do jakiejś pracy nie ma na razie nawet mowy. Pracownicy opieki społecznej chcą, żeby najpierw przywykł do życia w społeczeństwie i normalnych codziennych kontaktów z ludźmi, których się boi.

Pierwsze wyjście do sklepu w towarzystwie opiekunów było dla niego ciężkim przeżyciem. “To jakby człowiek zagubiony w czasie” – mówi Tatiana Gorbonis z opieki społecznej w Tarnopolu.

Czytaj także: 3-ch Świętych Mikołajów skatowało w Mikołajowie deputowanego Ukrainy! Czepiał się, że ukradli IŁ-a z lotniska…

Reporters.pl

Obserwuj tę stronę
FollowFollowFollow